Dla Kirsty Pellant wszystko zaczęło się od dziwnych zaproszeń do znajomych na Facebooku i nieodpowiednich wiadomości od osób, których nigdy nie spotkała. Ale to kartka walentynkowa z enigmatyczną wiadomością sprawiła, że poczuła się naprawdę zdezorientowana. „Cześć Kirsty, tak miło, że się skontaktowaliśmy” – czytała. „Czekam na nasze niedługo spotkanie”.
Kirsty, wówczas pełniąca funkcję odpowiedzialnej za bezpieczeństwo w szkole podstawowej Kościoła Anglii, złamała sobie głowę, próbując sobie przypomnieć, kto mógłby być nadawcą. Kiedy jej sekretny wielbiciel zdradził, że jego zainteresowanie zostało wywołane przez jawne zdjęcia w internecie, ciekawość Kirsty ustąpiła miejsca zszokowanej niewiarygodności.
Tylko wtedy 45-letnia kobieta dowiedziała się, że ktoś zamieszczał zdjęcia z jej strony na Facebooku na stronach pornograficznych i agencjach towarzyskich. Co gorsza, zdjęcia były retuszowane, aby stworzyć „deep fake” pornografię – cyfrowe składanie niewinnych zdjęć z seksualnymi zdjęciami z innych źródeł – zanim zostały opublikowane w sieci.
Co gorsza, towarzyszące podpisy podawały pełne imię i nazwisko Kirsty oraz jej lokalizację. Opisując ją niewłaściwymi epitetami takimi jak „S****y Nauczycielka”, twierdzili również, że oferuje usługi seksualne.
Odkrycie to było początkiem koszmaru trwającego osiem lat, zanim Jonathan Bates, były kolega nauczycielski, został skazany w styczniu 2025 roku za zamieszczanie tych zdjęć.
Z wieloma kontami online, które zdawały się udzielać szczegółowych informacji na temat jej rzekomych ekscesów, w tym seksu grupowego w lokalnym pubie, życie Kirsty stało się stałym monitorem stron internetowych i próbą usunięcia obraźliwego materiału.
Później okazało się, że Bates stworzył setki fałszywych profili porno i eskortujących, używając zdjęć kolegów z pracy, znajomych, zupełnie obcych osób, a nawet swojej żony. Po serii zaniedbań policji, sprawiedliwość została wymierzona dopiero wtedy, gdy niektórzy z jego ofiar połączyli kropki, aby dowiedzieć się, kto ich celował.
Niesamowitą historię w całości opisuje dokument Faked: Polowanie na mojego internetowego drapieżnika, który zostanie wyemitowany w niedzielę wieczorem na antenie ITV, w którym Kirsty jest jedną z czterech ofiar dzielnie przeżywających przez nich mękę, jaką na nich nałożył Bates.
Powinno to być ostrzeżeniem dla kobiet, z sygnałami, że ten nowy rodzaj przestępstwa nie jest tylko poza kontrolą, ale szybko staje się znormalizowany.
Według badań odnotowano oszałamiający wzrost o 1 780% liczby deepfake’ów online między 2019 a 2024 rokiem, a jednak jeszcze w listopadzie Narodowa Rada Szefów Policji sugerowała, że co czwarta osoba „nie uważa za nic złego, lub jest neutralna wobec tworzenia i udostępniania seksualnych deepfake’ów, nawet gdy osoba przedstawiona nie wyraziła na to zgody”.
Kirsty była zdezorientowana, gdy pierwsza kartka walentynkowa dotarła do jej domu w Canterbury, w hrabstwie Kent, w lutym 2017 roku. „Po prostu nie rozumiałam. Było jakby znałam tę osobę, ale oczywiście nie miałam pojęcia” – mówi. „To był początek wszystkiego, co później odkryłam”.
Okazało się, że wielbiciel Kirsty nie był samym Batesem, ale mężczyzną, który zabrał się za fałszywe zdjęcia. „George” – nie jego prawdziwe imię – który zauważył Kirsty na stronie pornograficznej o dziwacznej nazwie xHamster, uwierzył, że zdjęcia są autentyczne i szukał partnerki do seksu na luzie.
Jak potem odkryła z przerażeniem, na stronie pojawiło się pełne jej imię – oraz informacja, że mieszka w Canterbury.
„George”, który również pojawia się w filmie dokumentalnym, namierzył adres Kirsty i wysłał kartkę walentynkową. Ale dopiero gdy udało mu się nawiązać z nią bezpośredni kontakt, prawda w końcu wyszła na jaw.
„Poszłam online, wpisałam swoje imię”, wspomina Kirsty. „Myślę, że byłem w szoku.
„Nic nie miało sensu. Było tego tak wiele – było to jak najgorszy koszmar.
„Miałeś tam moje zdjęcie profilowe, moje imię. Mówiło rzeczy takie jak „Sy kurwa”, „Sy nauczycielka”. A potem miałeś nagą leżącą kobi…
„Pretendowane – i całkowicie zmyślone – 'fantazje’ wymienione obejmowały 'pokutowanie, publiczne eksponowanie i gang bang…
„Opis jednego ze zdjęć, Kirsty mówi: „Pamiętam to zdjęcie, ponieważ byłam w wewnętrznej strefie zabawy dla dzieci z córką mojego przyjaciela i trzymałam ją za rękę.
„To zostało zastąpione zdjęciem fotomontażu starszego mężczyzny, którego ręką trzymam teraz jego peni…
„Po…
Zdjęć, Donna ustaliła pełne imię jednej kobiety po połączeniu detali z profilu Pinterest i innego na stronie iChive.
„Potem zacząłem szukać jej na Facebooku”, kontynuuje.
„Tak skontaktowałem się z nią za pośrednictwem wiadomości i powiedziałem: „Hej, nazywam się Donna i mam ten problem – ktoś zabierał moje zdjęcia z Facebooka i umieszczał je na stronach pornograficznych”.
„I szybko odpowiedziała i powiedziała mi: „Tak, miałam ten sam problem” – nastrękła.
Okazało się, że ta trzecia kobieta – która nie występuje w dokumencie – znała Kirsty. Wspólnie, trzy ofiary odkryły, że mają jednego wspólnego znajomego na Facebooku: człowieka o nazwisku Jonathan Bates.
Wtedy Bates przeprowadził się z Canterbury na Cornwall z żoną i małym dzieckiem. Krótko spotkał Donnę podczas krótkiej rozmowy z przyjaciółmi na pogrzebie i kontaktował się z nią kilka miesięcy później na Facebooku.
W dokumencie opowiada, jak miała „moment eureka”, gdy sprawdziła „stan cywilny” Batesa na Facebooku, zobaczyła, że jest żonaty i rozpoznała zdjęcie jego żony z profilu iChive powiązanego z nią.
Donna skontaktowała się z żoną „Lauren” – nie jej prawdziwe imię – i chociaż Bates początkowo próbował twierdzić, że jego laptop został zhakowany, gra była skończona. Policjanci, którzy przeszukali jego dom, znaleźli dziewięć pendrive’ów i zdjęcia setek kobiet – w tym, potencjalnie, wielu innych ofiar.
Na strychu ukrył dane kobiet zapisane w szpitalu, gdzie pracował jako pomocnik medyczny do prowadzenia dokumentacji. Również okazało się, że na zdjęcia online jego żony, śpiącej nago, oraz faktyczne filmy z ich współżycia seksualnego.
Były spadochroniarz Bates, który służył w wojsku przez 15 lat zanim przebranżowił się na nauczyciela, przyznał się do czterech zarzutów stalkingu poprzez tworzenie fałszywych kont online i piątego zarzutu ujawniania prywatnych fotografii seksualnych z zamiarem, gdy przyszedł do sądu koronnego w Truro w styczniu ubiegłego roku. Okazało się, że miał również poprzednią skazanie za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu cielesnym.
Sądząc go na pięć lat pozbawienia wolności i nakazując mu dziesięcioletni zakaz kontaktu z ofiarami, sędzia Simon Carr powiedział ojcu jednego dziecka: „Wydaje się, że czerpałeś przyjemność z upokarzania i terroryzowania tych kobiet.
„Jego działania na nich były absolutnie niszczące.”
Żadne ściśle określone motywy nie zostały dotąd ustalone. Niektóre ofiary wydają się być wybierane prawie przypadkowo.
Jedna z kobiet, którą zaatakował, Hayley, z Southend w Essex, mówi: „Nie miałam z tym człowiekiem żadnych powiązań. On mnie nie zna. Ja go nie znam.
„Za każdym razem, gdy wpisywałam swoje imię w wyszukiwarkę, pojawiało się więcej zdjęć. Osoba, która to robiła, ciągle udostępniała je na różnych stronach, a ja czułam, że nie mogłam nad tym zapanować.
„Czy tylko chciał upokorzyć kobiety, bo coś mu się stało i jest gotowy na zemstę?”
Z kolei była żona Batesa – która musiała oddać 62 000 funtów odszkodowania po rozwodzie z nim – mówi: „Jon nigdy nie powiedział mi przykro.
„Nie jestem pewna, czy skorzysta na tym, że spędzi pewien czas w więzieniu, aby zastanowić się nad tym, co zrobił, ponieważ nie jestem pewna, czy żałuje” – mówi w programie. „Myślę, że jest bardziej zaniepokojony sobą.”
Mężczyzna, teraz za kratkami, jak mówi, jest nie do poznania w porównaniu z przyjaznym, miłym i rozmownym człowiekiem, którego poznawała.
Kirsty również przyznaje, że nigdy nie podejrzewała prawdziwej tożsamości swojego oprawcy.
Ze swojego czasu pracy razem pamiętała, że Bates miał „dobry zmysł humoru” i „po prostu wydawał się miłym facetem”.
Teraz tak nie sądzi.
„Jon Bates zabrał wiele lat, których już nigdy nie odzyskam – moją reputację, moje godność” – podsumowuje. „Żeby inny człowiek mógł ci coś takiego zrobić, to jest po prostu nikczemne.”
Rozmawiając z twórcami programu, szefowa Revenge Porn Helpline, Sophie Mortimer, mówi: „Największym problemem, który mamy tutaj, jest związany z usunięciem tego rodzaju treści.
„Udostępnianie intymnego obrazu bez zgody jest nielegalne – ale sam obraz – jeśli jest osoby dorosłej – nie jest [nielegalny].
„I to tworzy pewne bariery albo usunięcia treści, albo podejmowania kroków, aby te zdjęcia stały się mniej widoczne.”
„Musi interweniować rząd, aby dać ludziom narzędzia do usuwania, likwidacji i blokowania tych treści, aby ich widoczność została ograniczona.”
Z pornograficznymi fałszerstwami już powszechnymi, a perspektywa AI grożąca wykładniczym wzrostem liczby zrujnowanych ofiar, ta pomoc nie może szybko nadejść.
Dodatkowe sprawozdanie Simon Trump
Faked, Polowanie na mojego internetowego drapieżnika, w ITV, w niedzielę 8 marca o godzinie 22:20.







