Gdy niebo nad nimi wypełniało wrzaskiem krzyczących myśliwców na patrolu w poszukiwaniu kolejnych fal irańskich dronów i rakiet, turyści i ekspaci w Dubaju osiedlili się na plaży.
Po drugiej stronie czystych błękitnych wód Zatoki leży wybrzeże Iranu, ledwo 100 mil stąd, a nawet bliżej z niektórych części ZEA.
Ale ci setki ludzi na plaży Jumeirah, w cieniu spektakularnego hotelu Burj Al Arab 'żagiel’, który został trafiony w ataku powietrznym w weekend, powiedzieli, że czują się bezpiecznie, pomimo wojny ogarniającej kraj.
Także fakt, że Konsulat USA, kilka sekund lotu od ordnansu, także został nagrany w płomieniach wczoraj wieczorem po trafieniu przez drona, rakietę lub palące się szczątki, nie stanowił przeszkody dla poszukiwaczy słońca.
Podczas gdy rząd ZEA nadal nalega, że sytuacja jest pod kontrolą, wsparty armią influencerów, Dubaj jako całość zaczął łagodzić wskazówki, zalecając swoim obywatelom i gościom pozostanie wewnątrz i szukanie schronienia.
W hotelach odkryte baseny ponownie otwierały, kluby plażowe ponownie przyjmowały gości, by odpoczywać pod cabanami i siorbać szampana, a bardzo ograniczona liczba lotów z najbardziej zatłoczonego międzynarodowego lotniska na świecie, DXB, zaczynała być wznowiona.
Aby dopełnić nieco zwariowany niezgodny obraz, w wielkim centrum handlowym Mall of the Emirates, ogromny stok narciarski wewnętrzny Dubaju na pustyni również cieszył się popularnością wśród rodzin śmigających na sztucznym śniegu, podczas gdy temperatura na zewnątrz wzrosła powyżej 34°C.
Rząd Dubaju, który niemal całkowicie polega na turystyce, aby utrzymać swą gospodarkę, nieprzerwanie kieruje komunikację, że Emirat wraz z resztą ZEA jest bezpieczny, pomimo tego, że znaczna liczba irańskich dronów pokonała obronę powietrzną, zabijając trzy osoby i raniąc ponad 60.
Mimo że częstotliwość ataków i przechwycień wydaje się zmniejszać po początkowej ofensywie w sobotę i niedzielę, to jednak nie ustają one całkowicie.
Ale na plaży Jumeirah, gdy surferzy kierowali się na brzeg, nikt nie wydawał się uważać, że są w jakimkolwiek niebezpieczeństwie.
Nazwany trafnie South African Dune Barker, 34 lata, który mieszkał w Dubaju od 12 lat, powiedział, że czuje się 'bardzo pewnie’, że obrona powietrzna ZEA poradzi sobie ze wszystkim, co Iran rzuca w ich stronę.






