Strona główna Nauka Dlaczego Jurij Gagarin nie był pierwszy w kosmosie – i kto go...

Dlaczego Jurij Gagarin nie był pierwszy w kosmosie – i kto go wyprzedził

20
0

Jeśli zabierzesz się z Ziemi w pogodny dzień – taki, na który czekasz na start – zobaczysz, że niebo zmienia kolory przed twoimi oczami. Będzie świecić jasnoniebiesko za oknem, stając się głębsze w miarę wznoszenia się w coraz rzadsze powietrze górnej atmosfery. W pewnym momencie niebieskie światło zniknie całkowicie, a czarna przestrzeń kosmiczna otoczy twoją kapsułę.

Nic z tego nie wydaje się dzisiaj kontrowersyjne. Wszyscy wiedzą, że niebieskie niebo dnia to efekt optyczny spowodowany oddziaływaniem światła słonecznego z atmosferą. Astronauci polecieli, aby przekonać się na własne oczy, wracając z opisem ciemności przestrzeni kosmicznej. Kiedyś jednak nie było to oczywiste.

Więc kto był pierwszą osobą, która tego doświadczyła? Instynktownie mógłbyś powiedzieć Jurij Gagarin, gdyż często jest znany jako pierwszy człowiek w kosmosie. Ale czy rzeczywiście nim był?

Pierwszą rzeczą, którą musimy rozważyć, jest to, gdzie zaczyna się przestrzeń kosmiczna. A to naprawdę zależy od tego, co rozumiesz przez kosmos. Konwencjonalne dolne granice to te, które wykorzystuje Fédération Aéronautique Internationale – która definiuje ją jako 100 kilometrów nad Ziemią, granicę znaną jako linia Kármána – oraz amerykańskie instytucje rządowe i wojskowe, które wyznaczają granicę na 50 mil powietrznych (około 80 kilometrów).

Albo jest jeszcze słownikowe znaczenie. Według Oxford English Dictionary, przestrzeń to „fizyczny wszechświat poza atmosferą Ziemi”. Wydaje się proste, ale nasze zrozumienie, gdzie kończy się atmosfera naszej planety, zmieniało się wiele razy na przestrzeni wieków. Badania teraz pokazują, że rozciąga się znacznie dalej niż dotąd zakładano. Tylko około 630 000 kilometrów od naszej planety nie ma już atomów atmosfery. Nikt jeszcze nie dotarł aż tam. Nadchodząca misja Artemis II NASA ma zabrać załogę o 7500 kilometrów poza Księżyc – historyczne osiągnięcie, które pobije długotrwały rekord Apollo 13, ale nadal ponad 200 000 kilometrów od przestrzeni.

Mimo wszystko wydaje się absurdalne twierdzenie, że astronauci Apollo nigdy nie byli w kosmosie – i nie zamierzam tego robić. Ale biorąc pod uwagę posiadane definicje, oparte na kryteriach praktycznych lub naukowych, nadal uważam, że czegoś brakuje. Co powiedzieć o definicji opartej na kryteriach historycznych, kulturowych lub intelektualnych? Jaka jest najbardziej znacząca – jeśli niekoniecznie najbardziej użyteczna lub najdokładniejsza – definicja kosmosu?

Przestrzeń znikającego nieba

Z tej perspektywy wyróżnia się jedna granica: moment, w którym atmosfera staje się zbyt cienka, by załamać światło słoneczne, a niebieskie niebo ziemskie przekształca się w czarną pustkę. Aby docenić jej znaczenie, musimy zrozumieć, że przez wieki większość Europejczyków uważała, że przestrzeń jest jasnoniebieska. Patrząc na dzienne niebo, sądzili, że patrzą po prostu w kosmos.
Niezaznajomieni z efektami optycznymi powodowanymi przez atmosferę, uważali noc za cień własnej planety, rzucony gdy słońce przemieszczało się za nią, tymczasowo zasłaniając ten niebieski wszechświat za nią. Dopiero w XVII wieku naukowcy zaczęli wyobrażać sobie czarny kosmos, ale niebieski pozostał w wyobraźni ludzkiej aż do samego progu Ery Kosmicznej, trzy wieki później.

Pod względem historycznym i kulturowym można by wysnuć przekonujące argumenty, że pierwszym astronautą był pierwszy człowiek, który poleciał wystarczająco wysoko, by niebo stało się czarne – pierwszy świadek prawdy, która obaliła starożytny, jasny wszechświat.

Balońści na dużych wysokościach byli już w zasięgu ręki w latach 30. XX wieku. W 1935 r. amerykański Explorer II, pilotowany przez Alberta Stevensa i Orvila Andersona, dotarł na rekordową wysokość 22,1 kilometra. Ci „pre-astronauci” doświadczyli tego, co później poczynił Gagarin. Z prawie całą masą atmosfery ziems..