Ważne zasady dotyczące naszych wieści
Bez reklam i płotów zapłać darowiznę, aby wesprzeć naszą pracę!
Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i są publikowane przez niezależną, non-profitową fundację finansowaną ze środków przekazywanych przez naszych czytelników. Nie możemy robić tego, co robimy, bez twojego wsparcia.
Stany Zjednoczone „stanowczo sprzeciwią się” europejskim krajom, takim jak Polska, Niemcy czy państwa skandynawskie, które chcą rozwijać własne broń jądrową – mówi wysoki urzędnik Pentagonu.
Jednak Elbridge Colby, podsekretarz obrony ds. polityki, zauważył także, że Waszyngton nie widział wiarygodnych sygnałów, że takie kraje poważnie rozważają budowę własnych arsenałów jądrowych.
Jego komentarze padły w środku rosnącej debaty w Europie na temat odstraszania nuklearnego. W tym tygodniu Polska potwierdziła, że prowadzi rozmowy z Francją w sprawie pomysłu prezydenta Emmanuela Macrona dotyczącego rozszerzenia francuskiej „tarczy nuklearnej” na kontynencie.
Następnego dnia premier Polski Donald Tusk nawet zasugerował, że Polska w przyszłości mogłaby szukać własnego niezależnego odstraszacza jądrowego.
„Poland traktuje bezpieczeństwo jądrowe bardzo poważnie,” powiedział na posiedzeniu rządu. „Będziemy współpracować z naszymi sojusznikami, włącznie z Francją, i w miarę jak nasze własne zdolności zwiększają się, będziemy dążyć do przygotowania Polski do jak najbardziej autonomicznych działań w tej materii w przyszłości.”
W zeszłym roku Tusk również powiedział, że lepiej by było dla Polski rozwijać własne zdolności jądrowe niż polegać na cudzych. „Jest jasne, że bylibyśmy bezpieczniejsi, gdybyśmy mieli nasz arsenał jądrowy,” powiedział premier. „Jeśli zdecydujemy się na to, warto być pewnym, że jest w naszych rękach i my podejmujemy decyzje.”
W środę Colby wypowiedział się na ten temat podczas wydarzenia zorganizowanego przez Radę Stosunków Zagranicznych, think-tank. Zauważył, że nie słyszał „wiarygodnych relacji o europejskich rządach naprawdę myślących o niezależnym pozyskiwaniu w sprzeczności z ich zobowiązaniami z Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowych”.
Ale dodał, że „większa europejska skłonność do odstraszania nuklearnego w NATO” byłaby „doskonale odpowiednia i uzasadniona”.
Colby wskazał na fakt, że Wielka Brytania i Francja – jedyne dwa europejskie mocarstwa zbrojne jądrowo w NATO – przyczyniały się „do odstraszania i obrony sojuszu” przez ostatnie 50 lat.
Jednak oficial USA wyraził także wątpliwości co do pomysłu rozszerzenia francuskiej tarczy nuklearnej, zauważając, że „francuski odstraszacz jądrowy jest zaprojektowany do obrony Francji”.
„To jedno, że zmienić deklaracyjną politykę; to inna sprawa, że posiadasz wiarygodny odstraszacz jądrowy, który możesz rozszerzyć na kraje oddalone o setki mil.”
Członek publiczności później zapytał Colby’ego o wyjaśnienie swojej pozycji, mówiąc: „Jeśli rząd niemiecki, rząd polski i / lub państwa skandynawskie zwróciłyby się do Pana i powiedziały: 'Chcemy rozwijać własne zdolności jądrowe’, czy spróbowałby Pan ich odwiedzić, czy ich zachęcić?”
„Myślę, że bardziej byśmy próbowali ich odwiedzić,” odpowiedział Colby. „Oczywiście co najmniej stanowczo byśmy się sprzeciwiali… To hipotetyczne, ale jesteśmy przeciwko takiej ewentualności.”
Pytania o odstraszanie jądrowe w Polsce również stały się tematem walki politycznej, gdzie bardziej liberalny, proeuropejski rząd Tuska regularnie kłóci się z konserwatywnym prezydentem Karolem Nawrockim, który jest związany z opozycją prawicową i jest sojusznikiem Donalda Trumpa.
W tym tygodniu główny doradca ds. polityki zagranicznej Nawrockiego twierdził, że rząd nie poinformował prezydenta, który jest dowódcą sił zbrojnych, o rozmowach z Francją na temat przystąpienia do jej programu odstraszania jądrowego.
Podważył sensowność pomysłu i sugerował, że Polska lepiej byłoby negocjować podział jądrowy z USA. W zeszłym miesiącu sam Nawrocki również wyraził silne poparcie dla Polski w poszukiwaniu odstraszacza jądrowego.
Reagując na uwagi Colbiego, rzecznik prezydencki Rafał Leśkiewicz powiedział Polsat News, że „pojedyncze oświadczenie przedstawiciela amerykańskiej administracji niczego nie udowadnia”.
Leśkiewicz ponownie podkreślił, że „chcemy rozwijać nasze zdolności w posiadaniu broni jądrowej” i że „mamy bardzo dobre relacje z USA, i wierzę, że będziemy kontynuować dyskusje na te tematy z naszym głównym sojusznikiem w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony”.
Tymczasem minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wezwał do zachowania zimnej głowy w debacie o broni jądrowej. „Ponawiam apel do polityków, aby nie paradowali z bronią atomową,” napisał w mediach społecznościowych w odpowiedzi na raport o uwagach Colbiego.





