Zaczniemy od faktu: nie, niezależnie od tego, co słyszeliście, nie spożywacie co tydzień porcji mikroplastików wartej karty kredytowej. Przynajmniej nie w ramach normalnej ludzkiej diety. Jednak to popularne stwierdzenie wywołało niepokój, zwłaszcza że zostało poprzedzone szeregiem badań, które wykazały gromadzenie się mikroplastików wszędzie – nawet na najwyższych górach, w najgłębszych rowach oceanicznych i w najdalszych rejonach polarnej tundry – a także w ludzkim miąższu serca, wątrobie, nerkach, mleku matki i krwi. Skoro są one wszędzie, a w niektórych badaniach naukowych udowodniono, że mogą one prowadzić do pewnego rodzaju szkód, to należy martwić się, prawda? Cóż, niekoniecznie.
Powód, dla którego mikroplastiki są praktycznie wszędzie, to fakt, że plastik jest naprawdę cudowny. Pojawienie się pierwszego plastiku, bakelitu, na początku XX wieku zapoczątkowało erę materiałów produkowanych na życzenie, zamiast pozyskiwanych z natury. Po tym, jak plastiki stały się cieńsze i tańsze, rozprzestrzeniły się szeroko, rewolucjonizując pakowanie żywności, elektronikę i urządzenia medyczne, że wymienię tylko te trzy rzeczy. Jednak ich trwałość ma swoje wady. Maleńkie cząstki odłamują się od nich od ponad wieku, i utrzymują się długo, dlatego zostały znalezione w tkankach organizmów od zwierząt żywiących się od najniższego szczebla drabiny pokarmowej, aż do nas – a także w wielu rzeczach, które spożywamy, takich jak sól, piwo i woda pitna.
Tak, mikroplastiki są prawdopodobnie w waszych organizmach. Ale nie martwcie się jeszcze. Gdy myślimy o jakimkolwiek zanieczyszczeniu w organizmie, musimy rozważyć kilka rzeczy. Po pierwsze, jest kwestia rozmiaru, a dla mikroplastików, jest duży zakres rozmiarów. Kolejne pytanie dotyczy jakiej dawki byłaby skuteczna. I wreszcie, czy to, czy to, rzeczywiście jest szkodliwe. Większość badań dotyczy zwierząt, dlatego musimy się zastanowić, czy wyniki tych badań mogą rozsądnie odnosić się do przeciętnego człowieka.
W przypadku mikroplastików, wiele z najbardziej niepokojących nagłówków w wiadomościach ostatnich kilku lat było niejasnych co do wielkości badanych mikroplastików, lub polegało na badaniach z użyciem wyjątkowo dużych dawek, które nie odzwierciedlają codziennej rzeczywistości.
Główny twierdzenie, które stało się wiralem, i pozostało w obiegu, to, że przeciętnie każda osoba na ziemi spożywa nawet do 5 gramów mikroplastików tygodniowo – lub równowartość wartości karty kredytowej. Pochodziło to z badania z 2019 roku, które opierało się na dość nieudanych obliczeniach, i po prostu nie jest prawdą, chyba że podchodzicie do swoich finansów w bardzo nietypowy sposób.
Badanie to zostało sfinansowane przez Światowy Fundusz na rzecz Przyrody we współpracy z Uniwersytetem w Newcastle. Była to recenzja łącząca wyniki 59 wcześniejszych badań dotyczących mikroplastików znajdujących się w żywności i wodzie. Problem polega na tym, że niektóre z badań tylko mierzyły liczbę cząstek mikroplastików w próbce, a inne mierzyły masę mikroplastików. Oznaczało to, że badacze musieli polegać na szacowaniach, aby porównać te dwa rodzaje badań. Na przykład oszacowali masę cząstek mikroplastików znalezionych w wodzie pitnej, korzystając z pomiarów z wody oceanicznej i liczby cząstek na litr wody pitnej. Jednak mikroplastiki w oceanie i w naszej wodzie pitnej nie muszą być takie same – jeśli średni rozmiar cząstki mikroplastików w oceanie jest znacznie większy niż w filtrowanej wodzie pitnej, to końcowe obliczenia będą zawyżone. Późniejsze badania analizujące te same dane stwierdziły, że tak właśnie było.
Więc nie, nie spożywamy 5 gramów mikroplastików co tydzień – najprawdopodobniej jest to o wiele, wiele mniej. W rzeczywistości, jedno badanie stwierdziło, że większość populacji świata spożywa zaledwie 0,0041 miligrama tygodniowo, co stanowi mniej niż ziarno soli. W takim tempie zajęłoby ci ponad 1,2 miliona tygodni, czyli ponad 23 000 lat, żeby spożyć wartość karty kredytowej z plastiku. Jeśli jesteście nieśmiertelni, nie martwcie się.
Te same badacze przeprowadzili symulacje, aby przewidzieć, że każda osoba w ciągu swojego życia zgromadzi 12,2 miligramów mikroplastików, ale tylko 41 nanogramów faktycznie zostanie wchłoniętych przez organizm.
W ciągu ostatnich kilku tygodni pojawiły się również nowe obawy dotyczące jakości badań dotyczących ilości mikroplastików w organizmie. Na przykład, niektóre badania parują próbki tkankowe, a następnie analizują dymy pod kątem obecności mikroplastików. Jednak gdy tłuszcz jest parowany, może to wywołać podobne cząsteczki, powodując fałszywie pozytywne wyniki.
Ale to wszystko dotyczy tylko ilości mikroplastików, które spożywamy. To, co robią nam w organizmach, to inna sprawa, na którą jeszcze nie mamy naprawdę solidnych odpowiedzi. Niektóre dowody wskazują na zmiany behawioralne i stan zapalny u myszy narażonych na mikroplastiki. Ale najwyższa dawka podana tym myszom wynosiła 1 gram na dzień, co jest astronomiczne dla ludzkiego ciała, nie mówiąc o myszach. Badanie na świnie wykorzystało dawkę 1 grama na tydzień, i stwierdzono, że ekspozycja na mikroplastiki wpłynęła na ekspresję 86 genów i wywołała stres oksydacyjny w trzustce, który ujawnia się, gdy organizm nie ma wystarczająco dużo przeciwutleniaczy, aby pozbyć się niestabilnych cząsteczek, które powodują uszkodzenia komórek. Ale ponownie, dawka jest nierealistyczna. Faktycznie, w 2022 roku Światowa Organizacja Zdrowia ostrzegła w raporcie, że większość badań na zwierzętach stosuje stężenia mikroplastików znacznie wyższe niż ludzie są typowo narażeni, lub używają większych cząstek mikroplastików niż są prawdopodobnie przyswajane przez ludzkie ciało. Raport ten zauważa również, że mikroplastiki krążą przez nasze narządy w inny sposób niż u gryzoni, co utrudnia tłumaczenie wyników na ludzi.
Istnieją przedszkolni badaczade oznaczać, że mikroplastiki mogą gromadzić się razem z tłuszczami, cholesterolem i krwinkami. U osób, które miały te złogi z plastikiem, badacze zauważyli wyższą częstość ataków serca i udarów – ale możemy tylko powiedzieć, że były one skorelowane, a nie że same mikroplastiki spowodowały te wyniki.
Rozumienie, co mikroplastiki robią w naszych organizmach, jest skomplikowane. Tak, zawierają one substancje chemiczne, które mogą zakłócić procesy w naszym organizmie, ale oceniając ryzyko, nie możemy zakładać, że 100 procent tych substancji przedostaje się do naszych organizmów natychmiast. Badania wykazały, że gdy założymy średnią ilość wyciekania w naszym przewodzie pokarmowym, na przykład, skutkuje to znikomymi wzrostami stężenia chemicznego w otaczających tkanek. I przez całe twoje życie te substancje niekoniecznie zwiększają się, ponieważ mogą one również przemycać się z twoich tkanek i opuszczać organizm poprzez kał.
Podniesiono obawy, że inne toksyny przymocowane do mikroplastików mogą być wprowadzone do organizmu. Lub mogą one wpływać na odpowiedzi immunologiczne, powodować uszkodzenia komórkowe lub stan zapalny. Ale czy wywołują one te skutki bardziej niż np. inne rodzaje zanieczyszczenia powietrza, ekspozycja na słońce, nadmiar spożywania cukru czy przeziębienie? Po prostu nie wiemy.
Rozumieć, że mikroplastiki mogą potencjalnie zagrażać naszemu zdrowiu, i powinniśmy dowiedzieć się, czy naprawdę tak jest. To twierdzenie karmi nasze pesymizmu wobec zanieczyszczenia, które zachodzi wszędzie wokół nas. I to tylko dlatego, że nie spożywamy co tydzień wartości karty kredytowej z plastiku, nie oznacza, że podstawowe obawy nie są uzasadnione. Jednak dziedzina ta jest wciąż młoda, i jeszcze nie mamy solidnych danych na temat skutków mikroplastików w organizmie. Więc polecamy skupić się na innych rzeczach, dopóki nie będziemy mieli więcej solidnych badań na temat skutków mikroplastików.




