<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
Sir Keir Starmer został skrytykowany przez wysokich rangą przedstawicieli Stanów Zjednoczonych i Izraela za początkowe odmówienie poparcia nalotów na Iran.
Republikański senator USA nazwał to „żałosne”, podczas gdy izraelski minister powiedział, że Wielka Brytania jest teraz „narodem w upadku” z powodu wczesnej bezczynności premiera.
To stało się po tym, jak sekretarz obrony John Healey odmówił stwierdzenia, że działania militarne są legalne, pomimo poparcia ich przez Kanadę i Australię.
W międzyczasie akcje deszczu miały miejsce wczoraj w całym Bliskim Wschodzie, a Sir Keir rozmawiał z liderami regionu – włącznie z królem Bahrajnu, sułtanem Omanu, księciem Kuwejtu, królem Jordanii i prezydentem Cypru – wyrażając „solidarność” w obliczu „niebezpiecznej eskalacji irańskiej”.
Jednak posłowie opozycji nazwali go „słabym”, ponieważ nie zajął stanowiska, podczas gdy byli szefowie bezpieczeństwa skrytykowali go za „rządzenie przez międzynarodowych prawników”.
Nacisk na Sir Keira wzrósł po jego odmowie poparcia nalotów USA i Izraela, gdy sekretarz obrony wielokrotnie odmawiał określenia stanowiska Wielkiej Brytanii.
Pytany sześć razy przez Laurę Kuenssberg z BBC, czy Wielka Brytania popiera naloty czy uważa je za legalne, pan Healey odmówił udzielenia bezpośredniej odpowiedzi.
Premier Sir Keir Starmer sfotografowany podczas serii rozmów z liderami międzynarodowymi w swoim biurze w 10 Downing Street wczoraj
’Wielka Brytania nie brała udziału w nalotach na Iran,’ powiedział.
’Dzielimy się jednak głównym celem wszystkich sojuszników w regionie i USA, żeby Iran nigdy nie posiadał broni nuklearnej.’
Później dodał: 'To USA ma wyjaśnić podstawy prawne podjętych działań.’ Jednak Mark Carney, premier Kanady, powiedział, że popiera 'działania USA’ w celu 'uniemożliwienia Iranowi posiadania broni nuklearnej’ i dalszego zagrażania 'międzynarodowemu pokojowi i bezpieczeństwu’.
Australijski premier Anthony Albanese użył podobnego języka, podobnie Volodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, również poparł działania.
Tymczasem Wielka Brytania, wraz z Francją i Niemcami, potępiła odwet Iranu i zaapelowała do Teheranu o powrót do stołu negocjacyjnego, ale nie poparła otwarcie nalotów.
Lindsey Graham, republikański senator USA, powiedział, że Wielka Brytania jest 'żałosna’ za odmowę zajęcia stanowiska.
’Do naszych europejskich sojuszników: staliście się żałośnie słabi i straciliście zapał do konfrontacji z złem, pozornie chyba że jest na waszym progu,’ powiedział.
’To smutne widzieć, jak Zachodnie demokracje tracą zapał do sprawiedliwości i poczucia dobrze i źle.’
Dodał, że liderzy są w błędzie sugerując, że USA 'negocjuje z religijnymi nazistami’ i zauważył: 'Jak bardzo upadła Zachodnia Europa.’
Sekretarz obrony Wielkiej Brytanii John Healey przybywa do 10 Downing Street przed oświadczeniem Sir Keira Starmera wczoraj
Amichai Chikli, minister ds. diaspory w Izraelu, powiedział: 'Z głębokim smutkiem patrzę na ten wielki naród w upadku. Mam nadzieję, że niedługo zobaczymy, jak budzi się stary brytyjski lew i walczy przede wszystkim o Brytyjskie Wyspy, a natychmiast potem przeciwko siłom ciemności, które dążą do sprowadzenia zniszczenia na cały Zachód.’
Donald Trump powiedział w zeszłym miesiącu, że rozważa używanie wspólnej bazy wojskowej USA-UK na Diego Garcia, na Wyspach Chagos, lub na RAF Fairford w Gloucestershire do przeprowadzenia nalotów na Iran.
Jednak Sir Keir ostrzegł pana Trumpa, że Wielka Brytania nie zezwoli na użycie brytyjskich obiektów do jakichkolwiek przedemwócnych działań wojskowych.
Jego odmowa zezwolenia USA na użycie baz wojskowych Wielkiej Brytanii miała miejsce po opinii prawnej – przygotowanej dla Sir Keira przez prokuratora generalnego Lorda Hermera – podkreślającej pierwszeństwo prawa międzynarodowego.
Uwagi pana Healeya padły pod ostrzałem lidera Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch, która napisała na Twitterze: 'Sekretarz obrony Wielkiej Brytanii nie może nam powiedzieć, czy nasz rząd popiera naloty na Iran. Nie jesteśmy rządzeni’.
Pani Badenoch powiedziała, że stoi z USA i Izraelem, gdy „walczą z zagrożeniem” ze strony Iranu.
A Priti Patel, cień minister spraw zagranicznych, określiła stanowisko Partii Pracy jako 'słabe’, oskarżając ministrów o 'siedzenie na płocie’.







