Obecność kanadyjskich sił zbrojnych na Bliskim Wschodzie
Kanada nie ma dużego wojskowego śladu na Bliskim Wschodzie w porównaniu z poprzednimi latami i w stosunku do innych państw. Ma kilka tzw. nazwanych operacji, które głównie obejmują wsparcie, pokojowe działania, szkolenia i rozwijanie zdolności.
Trudno uzyskać dokładne dane dotyczące całkowitej liczby personelu, ale wiemy, że nawet 18 członków Kanadyjskich Sił Zbrojnych jest upoważnionych do pełnienia funkcji wsparcia w ramach operacji Foundation w siedzibie w Katarze, a także w Bahrajnie i Jordanii.
Iran zagroził, że zaatakuje amerykańskie obiekty.
W ramach operacji Calumet służy 40 Kanadyjczyków, długoletniej misji pokojowej niebędącej w składzie Organizacji Narodów Zjednoczonych, na półwyspie Synaj między Izraelem i Egiptem.
Kanadyjscy żołnierze są rozproszeni w bardzo małej liczbie, prowadząc pokojowe działania i rozwijając zdolności w okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu i wzdłuż granicy Syrii z Izraelem, a także w Jordanii i Libanie.
Jeśli kampania Stanów Zjednoczonych i Izraela potrwa długo, Kanada ma niewiele do zaoferowania, nawet gdyby została poproszona.
Najnowsze gotowości wskazują, że tylko 42 proc. sił powietrznych jest gotowych do lotów i walki. Większość kanadyjskiej armii – jeśli chodzi o personel i sprzęt gotowy do użycia – jest zaangażowana w misję NATO na Łotwie. A marynarka ma tylko jedną fregatę, HMCS Charlottetown, działającą w ramach sił zespołu NATO w ramach operacji Reassurance.







