Strona główna Aktualności Pakistański minister obrony ogłasza „otwartą wojnę” z Afganistanem

Pakistański minister obrony ogłasza „otwartą wojnę” z Afganistanem

23
0

Minister obrony Pakistanu ogłosił 'otwartą wojnę’ przeciwko Afganistanowi, gdy jego krajowa armia rozpoczęła serię nalotów w odpowiedzi na atak Talibów na granicy.

Kabul, stolica Afganistanu, został wstrząśnięty wieloma eksplozjami w wczesnych godzinach piątku, a dramatyczne nagrania nadawane przez pakistańskie media sugerowały istnienie poważnych, celowych wybuchów.

Niepotwierdzone nagrania opublikowane w mediach społecznościowych miały przedstawiać ogromne kulki ognia wybuchające na niebie nad Afganistanem, z oficjalną informacją o trafieniu co najmniej trzech prowincji.

Dwaj ważni pakistańscy urzędnicy bezpieczeństwa powiedzieli, że naloty były kierowane na „afgańskie obiekty wojskowe” w prowincjach Kabul, Kandahar i Paktia, rzekomo niszcząc dwie bazy brygad.

Stosunki między sąsiadami pogorszyły się od śmiertelnych walk w październiku, w których zginęło ponad 70 osób, a Minister Obrony Pakistanu, Khawaja Asif, twierdził, że nie pozostało mu nic innego.

’Straciliśmy cierpliwość. Teraz to jest otwarta wojna,’ powiedział wczesnym rankiem w piątek, sugerując jednocześnie, że Talibowie stali się 'prześwietlnikiem dla Indii’.

W serii zapalczywych postów na X, Premier Pakistanu, Muhammad Shehbaz Sharif, powiedział: 'Ludzie Pakistanu i siły zbrojne są zawsze gotowi bronić bezpieczeństwa, suwerenności i integralności terytorialnej kraju. Siły zbrojne Pakistanu wykonywują swoje obowiązki z narodowym zapalem.

’Nie zawrzyjemy żadnych umów w obronie naszej drogiej ojczyzny, i każdej agresji zostanie udzielona miażdząca odpowiedź.’

Gdy kurz opadł po nalotach, rzecznik Talibów, Zabiullah Mujahid, powiedział: 'Tchórzliwa armia pakistańska przeprowadziła naloty w określonych obszarach Kabulu, Kandahar i Paktia.’ Powiedział, że nie było zgłoszonych ofiar śmiertelnych.

Sekretarz Generalny ONZ, António Guterres, wezwał obie strony do ochrony cywilów i 'do dalszego dążenia do rozwiązania wszelkich różnic drogą dyplomatyczną,’ powiedział rzecznik ONZ.

Poranny bombardowanie piątku było odpowiedzią na zbrojne natarcie Talibów wzdłuż granicy w czwartek, w którym Pakistan poinformował o zabiciu dwóch swoich żołnierzy podczas reagowania na 'nieuzasadnione strzały’.

Afganistan powiedział, że starcie było z kolei odwetem za zabójcze pakistańskie naloty na tereny przygraniczne w niedzielę.

Obie strony twierdziły, że zadali znaczne straty, z Ministerstwem Obrony Afganistanu informującym, że zajęło 19 posterunków wojskowych pakistańskiej armii i dwie bazy, zabiło aż 55 żołnierzy i schwyciło też pewną liczbę żołnierzy. Oznajmiono o ośmiu zabitych i jedenastu rannych z własnych stron.

Pakistan zaprzeczył, że jakiekolwiek posterunki graniczne zostały zajęte lub żołnierze schwytani, informując o trzech ofiarach śmiertelnych oprócz dwóch zgonów, według Ministra Informacji Attaullah Tarar.

Mosharraf Ali Zaidi, rzecznik premiera, twierdził, że zginęło co najmniej 133 bojowników afgańskich, a ponad 200 zostało rannych, zniszczonych zostało 27 posterunków afgańskich i wyłapanych dziewięciu bojowników. Nie podano szczegółów dotyczących lokalizacji tych ofiar.

Talibowie, którzy kontrolują cały Afganistan od wycofania się zachodnich wojsk w 2020 roku, powiedzieli, że podjęli 'obszerne’ operacje w odpowiedzi na ostatnie naloty.

’W odpowiedzi na powtarzające się zbuntowania i powstania pakistańskiej armii, rozpoczęto obszerne operacje ofensywne przeciwko bazom i obiektom wojskowym pakistańskim wzdłuż linii Duranda,’ powiedział rzecznik rządu afgańskiego Zabihullah Mujahid w poście na X w czwartek wieczorem.

Urzędnicy z Pakistanu powiedzieli, że wcześniejsze naloty miały na celu rzekome obozy i kryjówki militanckie.

Walki wybuchły także w innym miejscu granicy w czwartek, z obiema stronami informującymi o wymianie ognia w regionie Torkham.

Władze afgańskie ewakuowały obóz dla uchodźców w pobliżu przejścia granicznego Torkham po tym, jak kilku uchodźców zostało rannych, powiedzieli lokalni urzędnicy.

Po stronie pakistańskiej policja powiedziała, że mieszkańcy także ewakuowali się do bezpieczniejszych obszarów, podczas gdy niektórzy afgańscy uchodźcy, którzy czekali na powrót do Afganistanu, również zostali przeniesieni na bezpieczne miejsca.

Napięcia i przemoc rosły na tym wspólnym 1622-milowym odcinku granicy, znanym jako Linia Duranda, którą Afganistan nie uznaje oficjalnie.

Pośrednictwem Katarczyków zawieszenie broni między dwoma krajami w dużej mierze dotrzymywało do tej pory, chociaż obie strony okazjonalnie wymieniały ciosy przez granicę.

Kilka rund rozmów pokojowych w listopadzie nie zdołało osiągnąć formalnej umowy.