Strona główna Aktualności Kierowca karetki pomija decyzję rady ws. zburzenia nielegalnego wielkiego garażu

Kierowca karetki pomija decyzję rady ws. zburzenia nielegalnego wielkiego garażu

21
0

Kierowca prywatnej ambulansu z Abrazji odmówił rozbiórki swojego nielegalnego mega-garażu po tym, jak wściekli sąsiedzi opowiedzieli, jak olbrzymia struktura „zniszczyła” ich życie. Daniel Toma, 41-letni właściciel, postawił gigantyczny garaż z metalu przypominający fortecę obok swojego skromnego domu na końcu rzędu w Borehamwood, w Hertfordshire, nigdy nie uzyskując wymaganego pozwolenia na budowę. Monumentalna, ciemnozielona struktura, z wysokimi bramami i ogrodzeniem, mierzy 3,4 metra wysokości i ponad siedem metrów szerokości, przyćmiewając pobliskie żywopłoty i podjazdy. Pomimo nakazu rozbiórki monolitycznej struktury, pan Toma odmówił posłuszeństwa, twierdząc, że potrzebuje oddzielnego garażu do przechowywania swoich ambulansów. Zdesperowany właściciel, rumuński biznesmen, stanowczo oświadczył „Dziennikowi” Daily Mail: „Nie usunę go. Mieszkańcy okolicy nie mają z tym problemu.” Jednak gdy nasz reporter odwiedził przedmieście, gdzie jego prymitywnie zbudowany garaż leży obok przejścia dla pieszych przy szkole podstawowej, wściekli sąsiedzi mieli zupełnie inne zdanie. Peter Loughlin, 74-latek, którego widok teraz jest zablokowany, powiedział: „To absolutne poniżenie. Powinien się wstydzić. Zniszczył mi widok. Mieszkam tu od 30 lat i on niszczy moje życie. Nie mogę normalnie patrzeć na zewnątrz.” „Jeśli usiądę w fotelu i spojrzę, widzę wielki zielony obiekt. To okropne. Ludzie tam mówią, że mogą robić, co chcą.” „Cóż, nie mogą. Zgłosiłem to do rady i nie przestanę, dopóki nie zostanie to rozebrane. To niedopuszczalne.” Pan Loughlin, który obawia się, że garaż obniża wartość jego domu szeregowego o wartości 350 000 funtów, dodał: „To straszne. Jestem zszokowany.” „Czuję, że nie chcę tu już mieszkać.” Bermet Amanaeva, 40-latka, która wprowadziła się do swojego domu w 2015 roku, powiedziała, że była „zszokowana”, gdy struktura została zainstalowana. „To koszmar. Muszę na to patrzeć codziennie. Jest tak brzydki. Poza tym, kiedy wjeżdżają, przejeżdżają przez przejście. To niebezpieczne” – powiedziała. „Robią po swojemu. To dziwne miejsce, nie widzi się tam często ambulansów. Inne samochody tam wjeżdżają. Wkurza mnie to.” Inni sąsiedzi również złożyli oficjalne skargi, w tym najbliżsi sąsiedzi. Martin Suiter, 44-latek, powiedział, że to było długotrwałe wydarzenie od „miesięcy”. „Po prostu to się pojawiło znikąd. Wszyscy się temu sprzeciwiamy. Powiedzieliśmy gościowi, że to nie do przyjęcia. Oni się tym nie przejmują.” „Gdyby każdemu wolno było to robić, jak ulice by wyglądały? To byłoby wolne pola.” Rada Hertsmere odmówiła udzielenia zgody na działanie wsteczne, a następnie wszczęła działania egzekucyjne, nakazując panu Tomie rozebranie konstrukcji. On zaskarżył tę decyzję, która została teraz podtrzymana przez Inspektorat Planowania – który zapytał, dlaczego dla domu rodzinny jest potrzebny taki duży i nietypowy garaż. Pan Toma, którego firma ambulansowa zajmuje się przewozem 'pacjentów z zaburzeniami psychicznymi’ i 'zagrożonych młodych ludzi’, oraz zapewnia transport na 'wezwania sądowe’, zbudował garaż przy swoim domu wartym 600 000 funtów bez uzyskania zgody Rady Hertsmere.