Niemcy wyczerpały zapasy własnych rakiet obrony powietrznej i nie mogą już przekazać ich bezpośrednio Ukrainie z krajowych zapasów, powiedział niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul w wywiadzie dla Deutschlandfunk, jak donosi Suspilne 17 lutego.
Mówiąc po tym, jak ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegł na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, że Ukraina kończą się pociski naziemno-powietrzne, Wadephul powiedział, że część opóźnień w gwarantowanych dostawach z Europy wynika z wyczerpanych niemieckich zapasów.
„Po prostu ich nie mamy już”, powiedział Wadephul. Dodał, że pozostałe pociski naziemno-powietrzne, w tym te do amerykańskich systemów Patriot, nie są dostępne do bezpośredniego transferu z magazynów niemieckich.
Produkcja dla Ukrainy idzie prosto na Ukrainę
Według Wadephula, nowo wyprodukowane pociski są wysyłane bezpośrednio na Ukrainę poprzez mechanizm finansowany przez partnerów europejskich, głównie Niemcy. Powiedział, że Berlin wielokrotnie wzmocnił obronę powietrzną Ukrainy i dostarczył możliwie wszystko, co mogło z własnych zapasów.
Wadephul zachęca Europę do zwiększenia wsparcia
Minister podkreślił, że Niemcy nadal finansują znaczną część pomocy, jaką otrzymuje Ukraina, argumentując, że obrona Kijowa przyczynia się do bezpieczeństwa Europy. Jednocześnie wezwał inne kraje europejskie do zwiększenia wsparcia dla obrony powietrznej Ukrainy.
Wadephul powiedział, że dodatkowe wkłady od partnerów europejskich są pilnie potrzebne, gdyż Rosja kontynuuje ataki rakietowe i dronowe na ukraińskie miasta i infrastrukturę.







