Na stronie pary publicznej Prokuratury w Nowym Sadzie powiedziano we wtorek, że wszczęto dochodzenie w sprawie zarzutów „przemocy i konfrontacji fizycznych” podczas wieczornego protestu w mieście w poniedziałek.
„Prokuratura nakazała policji natychmiastowe zidentyfikowanie wszystkich uczestników przemocy, bez względu na to, kim są, oraz podjęcie wszelkich ustawowo przewidzianych środków i działań w celu zebrania i zabezpieczenia dowodów celem postawienia odpowiedzialnych przed sądem” – czytamy w oświadczeniu.
Protestujący zgromadzili się przed Serbskim Teatrem Narodowym w centrum Nowego Sadu, gdzie odbywało się wydarzenie z okazji 200. rocznicy serbskiej instytucji kulturowej i literackiej Matica Srpska, w którym uczestniczyli przedstawiciele rządu i partii rządzącej.
W obliczu licznej obecności policji zwolennicy rządzącej Serbskiej Partii Postępowej stanęli naprzeciw protestujących w pobliżu miejsca wydarzenia. Według zarzutów grupa zamaskowanych mężczyzn rzuciła się na protestujących i zaczęła ich atakować.
Fotoreporter Zarko Bogosavljevic złożył skargę karną do Prokuratury, twierdząc, że został zaatakowany, razem z innymi pracownikami mediów i protestującymi studentami.
„Moje koleżanki i ja rzuciliśmy się, żeby to sfilmować, a potem szybko zaczęli mnie przyciskać do ściany budynku. Krzyczałem: „Jestem dziennikarzem, przestańcie” Jeden z nich uderzył mnie w rękę, odepchnął mój telefon i kilku z nich na niego nadepnęło” – Bogosavljevic został zacytowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Serbii, UNS.
Inny związek mediów, Niezależne Stowarzyszenie Dziennikarzy Serbii, NUNS, stwierdził, że incydent „pokazuje, jak ryzykowne stało się praca dziennikarzy na zgromadzeniach publicznych, nawet gdy dziennikarze jednoznacznie się identyfikują i zachowują się profesjonalnie”. Bogosavljevic, który pracuje dla Razglas News, miał na sobie fluorescencyjny kamizelkę z napisem „Press”.
Poniedziałkowy protest był częścią trwających protestów, które początkowo wywołała katastrofa infrastrukturalna na stacji kolejowej w Nowym Sadzie w listopadzie 2024 roku, w wyniku której zginęło 16 osób i pojawiły się zarzuty korupcji i zaniedbań urzędowych wobec prezydenta Aleksandra Vučicia i Serbskiej Partii Postępowej, która sprawowała władzę od 2012 roku.
Od początku protestów dochodziło do wielokrotnych incydentów ataków zamaskowanych mężczyzn na demonstrantów.





