Kiedy Steve Bowen zaczął odczuwać duszności podczas krótkiego spaceru po odebraniu wnuka Riggsa ze szkoły, wiedział, że coś jest poważnie nie tak. Głowa mu pękała, a musiał zatrzymywać się co kilka minut.
Były policjant, obecnie 71-latek, mówi: „Mój wnuczek ciągle mi mówił, żebym odpoczął, i szczerze mówiąc, myślałem, że umrę. Po prostu nie mogłem oddychać.”
Wyglądało na to, że jego objawy pojawiły się nagle. Jednak teraz zdaje sobie sprawę, że przez lata jego poziom energii i pojemność płuc się obniżały.
Ostatecznie zdiagnozowano u niego przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, czyli POChP – przewlekłą chorobę płuc. Wtedy już miał problem nawet z pokonaniem jednego piętra schodów.
POChP dotyka około 1,7 miliona osób w Wielkiej Brytanii, ale według organizacji Asthma + Lung, około 600 000 osób zmaga się z tą chorobą bez diagnozy.
Co roku około 30 000 Brytyjczyków umiera z powodu POChP, która może prowadzić do niewydolności narządów i zwiększa ryzyko śmiertelnych infekcji płuc. Badania pokazują, że większość pacjentów żyje nie dłużej niż dziesięć lat po diagnozie.






