(L-P) Brytyjski premier Keir Starmer, niemiecki kanclerz Friedrich Merz i Prezydent Francji Emmanuel Macron uczestniczą w rozpoczęciu spotkania E-3 podczas konferencji bezpieczeństwa monachijskiej w Monachium, Niemcy, 13 lutego 2026 r. (Kay Nietfeld / Pool / Getty Images)
Dynamika USA-Europa była bardziej serdeczna podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium odbywającej się w dniach 13-15 lutego niż w ubiegłym roku, przy czym sekretarz stanu USA Marco Rubio wygłosił pojednawcze przemówienie.
Jednak treść relacji pozostała niezmieniona, pomimo łagodniejszej retoryki.
Zmiany w polityce zagranicznej prezydenta USA Donalda Trumpa, od Ukrainy po Grenlandię, były jeszcze świeże w pamięci wszystkich – podobnie jak konfrontacyjne przemówienie wiceprezydenta USA JD Vance’a podczas zeszłorocznej konferencji.
Liderzy europejscy wyraźnie podkreślili: post-zimnowojenny porządek globalny dobiega końca – albo przynajmniej przechodzi gruntowną zmianę – i Europa nie może już pozostać w cieniu Waszyngtonu.
„Jeśli był moment unipolarny po upadku muru berlińskiego, moment unipolarny w historii, to dawno minął,” powiedział kanclerz Niemiec Friedrich Merz w swoim przemówieniu, zapowiadając powrót „polityki siły” i ostrzegając, że USA nie mogą „działać na własną rękę.”
Prezydent Francji Emmanuel Macron z kolei wezwał Europę do stania się „potęgą geopolityczną”, sugerując jednocześnie reformy doktryny nuklearnej Francji, gdy Paryż rozważa rozszerzenie swojego parasola nuklearnego nad kontynentem.
Z obecnością prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na spotkaniu, inwazja Rosji nadal była na porządku dziennym, choć w pewnym stopniu zaciemniona przez szersze globalne turbulencje i transatlantyckie rozłamy.
Konferencja bezpieczeństwa w Monachium również przedstawiła ponury obraz perspektyw pokojowych dla Ukrainy, sprzeczny z niedawnym optymizmem ze strony urzędników USA. Ponadto niektórzy urzędnicy i analitycy wyrazili wątpliwości, czy USA i Europa mogą zapewnić Kijowowi gwarancje bezpieczeństwa w stylu NATO.
Budzenie transatlantyckie
Mimo odważnych wezwań do europejskiej autonomii, wyraźnie odczuwalna była ulga, gdy najwyższy rangą urzędnik USA, Rubio, wygłosił przemówienie o zupełnie innym tonie niż Vance.
„Podczas gdy w mediach pojawiają się nagłówki zapowiadające koniec ery transatlantyckiej, niech będzie jasne i dla wszystkich, że nie jest to naszym celem ani naszym życzeniem – bo dla nas Amerykanów nasz dom może znajdować się w półkuli zachodniej, ale zawsze będziemy dziećmi Europy,” powiedział dyplomata USA w przemówieniu, na które zebrały się owacje na stojąco.
Niemniej jednak, niektórzy zauważyli, że Rubio przekazał znaną wiadomość w stylu Trumpa, po prostu zapakowaną w bardziej dyplomatyczne słowa.
„Sekretarz Rubio powiedział dokładnie to samo (co Vance), tylko w bardziej uprzejmy sposób,” powiedział estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna dla Kyiv Independent na marginesie wydarzenia, odnosząc się do apeli amerykańskiego urzędnika o silniejszą Europę.
Estoński urzędnik przyznał, że pewne krytyczne uwagi USA są uzasadnione – a nawet przydatne – i opisał Europę jako byłego sportowca „robiącego się gruba” przez brak aktywności.
„Musimy po prostu zacząć trenować… Mamy więcej siły do działań w dziedzinie obrony, ale także na poziomie gospodarczym,” powiedział Tsahkna. „A także Ukraina jest częścią naszej przyszłości – ogromną szansą.”
De facto, niewielu europejskich urzędników zakwestionowało wezwanie Waszyngtonu do zbrojenia Europy, co znalazło odbicie w zeszłorocznym zobowiązaniu członków NATO do podniesienia wydatków na obronność do 5% produktu krajowego brutto (PKB).
Jednakże przekaz USA był zaciemniony jednoczesnym dążeniem do osłabienia UE, poparciem dla partii skrajnie prawicowych i populistycznych oraz krótkotrwałym zagrożeniem nałożenia ceł USA na kraje sprzeciwiające się planom Trumpa dotyczącym aneksji Grenlandii.
Szczególnie po swoim wystąpieniu w Monachium, Rubio udał się na Słowację i Węgry – argumentując, że są to dwa najbardziej przyjazne Kremlowi państwa członkowskie UE, oba silnie zależne od rosyjskiej energii.
Brak wysokich nadziei na rozmowy w sprawie Ukrainy
Pomimo niedawnego optymizmu wysuwanego przez amerykańskich wysłanników, konferencja bezpieczeństwa w Monachium ukazała ponury obraz dotyczący postępów w kierunku pokoju na Ukrainie.
Gdy konferencja rozpoczęła się, Trump wezwał Zełenskiego do „ruszenia się do przodu” z rozmowami pokojowymi przed trójstronnymi negocjacjami w Genewie 17-18 lutego, twierdząc, że „Rosja chce osiągnąć porozumienie.”
Jednak Moskwa odrzuciła kluczowe elementy ramy pokojowej opracowanej przez ukraińskich i zachodnich urzędników, odmawiając kompromisów w sprawie swoich terytorialnych i politycznych żądań.
W Monachium przekaz Rubio odbiegał od poglądów jego szefa.
„Nie wiemy, czy Rosjanie są poważni w kwestii zakończenia wojny,” powiedział dyplomata USA, podczas gdy Zełenski zapytał uczestników: „Czy można sobie wyobrazić (prezydenta Rosji Władimira) Putina bez wojny?”
„Nikt na Ukrainie nie wierzy, że kiedykolwiek pozwoli naszemu narodowi odejść. Ale również nie pozwoli odejść innym europejskim narodom – bo nie może porzucić samego pomysłu wojny,” ostrzegł ukraiński lider, przestrzegając, że rozdrabnianie Ukrainy poprzez ustępstwa terytorialne nie przyniesie trwałego pokoju.
W przeciwieństwie do swoich dotkliwych uwag na temat Europy w Davos, Zełenski podziękował sojusznikom z Europy za zwiększone wsparcie wojskowe w miarę wycofywania się USA. Podkreślił również, że „dużym błędem” jest nieobecność Europy przy stole negocjacyjnym.
Wielu powtórzyło tę wiadomość. W wywiadzie dla Bloomberga w Monachium, minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski skarżył się, że Europa jest odsuwana na margines negocjacji, chociaż to właśnie ona – a nie USA – pokrywa koszty obrony Ukrainy.
W zeszłym roku USA wstrzymały prawie wszystkie nowe alokacje pomocy, podczas gdy europejskie wsparcie militarne wzrosło o 67%, w tym przez zakupy amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. Konferencja monachijska miała też miejsce po ogłoszeniu przez brytyjskiego ministra obrony Johna Healeya 35 miliardów dolarów na świeże wsparcie sojuszników w tym roku.
Brakujące odpowiedzi
Zełenski i Rubio spotkali się na marginesie wydarzenia, aby omówić obronę powietrzną, narastające ataki Rosji na sieć energetyczną Ukrainy oraz nadchodzącą rundę negocjacji pokojowych.
„Rozmawialiśmy również o sekwencji kroków. Ważne jest, aby poczynić postępy w kwestiach gwarancji bezpieczeństwa i odbudowy gospodarczej,” powiedział Zełenski po spotkaniu.
Podczas konferencji, ukraiński przywódca zaapelował o podpisanie 20-letnich gwarancji bezpieczeństwa przed ewentualnym porozumieniem pokojowym, co koliduje z dążeniem Waszyngtonu do najszybszego możliwego zakończenia działań wojennych.
Mimo że Zachód wcześniej sygnalizował gotowość do udzielenia Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa „na wzór art. 5”, wspieranych przez europejskie siły wielonarodowe zaraz po wojnie, urzędnicy rozmawiający z Kyiv Independent byli ostrożni.
„Główną gwarancją bezpieczeństwa są silne ukraińskie siły zbrojne,” powiedział łotewski minister obrony Andris Šprūds w wywiadzie dla Kyiv Independent.
<p" rozmieszczenie sił prowadzonych przez Koalicję Chętnych dodatkowo byłyby demonstracją zaangażowania Europy" – powiedział szef obrony łotewski. Odmówił spekulowania, co by się stało, gdyby rosyjska rakieta uderzyła w wspomniane wojska.
<p Minister spraw zagranicznych Litwy Kestutis Budrys ostrzegł przed oferowaniem "pustych" obietnic i "fałszywych gwarancji" dla Kyiv. W wywiadzie dla Kyiv Independent odrzucił koncepcję gwarancji "podobnych do art. 5", nazywając je jedynie "wyrazami retorycznymi".
„Nie może być niczego podobnego do art. 5… Ponieważ art. 5 oznacza, że jeśli masz kłopoty, obiecuję ci, że przyjdę i jeśli trzeba, umrę za ciebie,” dodał.
sup> Zamiast tego podkreślił wsparcie finansowe dla Sił Zbrojnych Ukrainy lub przyszłe członkostwo Ukrainy w UE jako bardziej realistyczne gwarancje.
Pozostaje pytanie: jakie gwarancje bezpieczeństwa – poza bezpośrednim zaangażowaniem militarystycznym Zachodu – zniechęciłyby Rosję, biorąc pod uwagę, że rozległa pomoc w zakresie bezpieczeństwa i sankcje nie zakończyły wojny?
Polityk naukowy ds. amerykańskich Ian Bremmer stwierdził, że proponowane gwarancje bezpieczeństwa nie są wiarygodne.
„Trump pokazał, że jest gotów sprzedać Ukraińców wielokrotnie,” powiedział Bremmer Kyiv Independent.
Dodał, że prezydent USA wydaje się zdeterminowany, aby zakończyć wojnę i zdobyć uznanie polityczne – bez narażania amerykańskich życia.
<p Jednak nawet gdyby Europa – poparta przez Waszyngton – zdecydowała się formalnie na interwencję militarną, ekspert powiedział, że "nie potrafi sobie wyobrazić, aby Rosjanie przyjęli to dzisiaj."
Bill Browder, amerykańsko-brytyjski finansista i orędownik sankcji, wyraził wątpliwości, czy Moskwa ustąpi w 2026 r., pomimo narastających trudności g





