Nauczyciel pilnujący dwóch brytyjskich narciarzy rzekomo zignorował ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa przed lawiną, która ich zabiła. Duet i Francuz zginęli w piątek, zostając porwani przez lawinę podczas jazdy narciarskiej poza trasą w ośrodku narciarskim Val d’Isère w Alpach Francuskich. Służby ratownicze szybko zareagowały, ale nie były w stanie zapobiec zgonom. Powiedziano, że wszyscy poszkodowani mieli nadajniki lawinowe. Śmierć nastąpiła po rzadkim czerwonym alarmie na obszarze południowo-wschodniej głównej krainy Savoie w czwartek – poziom zagrożenia wydany tylko dwa razy wcześniej, od sposobu wprowadzenia go 25 lat temu. Wolny nauczyciel nie odniósł obrażeń, a prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa. Jest ostrzeżenie dla narciarzy przed opuszczaniem tras, gdy poziom zagrożenia lawinami przekracza poziom trzy. Obszar miał ostrzeżenie na poziomie cztery, gdy ruszyli na stoki. Dzień wcześniej poziom zagrożenia lawinami był na poziomie pięć na pięć – pierwszy raz od 17 lat. „Nie możemy powstrzymać ludzi przed zjeżdżaniem poza trasą,” powiedział dyrektor tras, Cédric Bonnevie. Trzeci Brytyjczyk również odniósł niewielkie obrażenia z powodu lawiny w piątek, podczas gdy kolejnych dwóch narciarzy zginęło w lawinie w ośrodku Courmayeur we Włoszech w niedzielę. Adrienne, 43-letnia profesjonalna narciarka w Val d’Isère, powiedziała The Times: „Nikt tu nie rozumie, dlaczego instruktor zjechał poza trasę, a wszyscy uważają to za nieodpowiedzialne.” „Wiadomo, że niektórzy instruktorzy odmówili wyprowadzenia swoich grup w piątek. Klienci nie byli zadowoleni, ale to cena za bezpieczeństwo.” Kolejny narciarz, Jean-Louis, 42 lata, dodał: „Otrzymujemy ostrzeżenia praktycznie w każdy weekend. Mówią nam, abyśmy byli ostrożni, i teraz toczy się debata, czy narciarstwo poza trasami powinno być zakazane.” „Osobiście uważam, że każdy musi wziąć odpowiedzialność za siebie.” Czerwony alarm, który był w miejscu, został odwołany w piątek w Savoie, ale poziom ryzyka pozostał wysoki w całych Alpach, ze „bardzo niestabilnym pokryciem śniegu”, zwłaszcza powyżej 1800 do 2000 metrów n.p.m., jak podaje francuska służba meteorologiczna Meteo France. Burza Nils, która przeszła przez Francję w czwartek, zrzuciła 60-100 centymetrów śniegu. Partnerzy byli w grupie pięciu osób, w tym z przewodnikiem, dalej na zboczu góry i nie dostrzegli nadchodzącej lawiny. Nie było jasne, co było przyczyną lawiny, stwierdził Pan Bonnevie. W ubiegłym miesiącu brytyjski mężczyzna był jednym z sześciu narciarzy zabitych w lawinach w Alpach Francuskich. Anglik, prawdopodobnie po 50. roku życia, jeździł poza trasą w ośrodku narciarskim La Plagne na południowym wschodzie Francji. Zespoły ratunkowe otrzymały alarm o lawinie o godz. 13:57, 11 stycznia i natychmiast udały się na miejsce. Został zlokalizowany po 50 minutach, pogrzebany pod ośmioma stopami śniegu, ale nie udało się go uratować. Był w grupie, gdy uderzyła lawina, lecz nie był wyposażony w nadajnik lawinowy i nie był pod opieką profesjonalnego instruktora.
Strona główna Aktualności Instruktor „zignorował ostrzeżenie” przed lawiną, która zabiła dwóch Brytyjczyków







