Lori Flees, dyrektor generalna Valvoline, omawia boom na rynku samochodów używanych, zmniejszone zainteresowanie pojazdami elektrycznymi i inne kwestie w programie „The Claman Countdown”.
Stellantis ogłosił w piątek, że poniesie obciążenie w wysokości 26,5 miliarda dolarów, gdy producent samochodów redukuje produkcję pojazdów elektrycznych, dołączając do innych producentów, którzy odczuwają finansowy cios po błędnym oszacowaniu popytu konsumentów na pojazdy elektryczne.
Stellantis – firma-matka marek takich jak Chrysler, Jeep, Dodge i Ram – stał się najnowszym producentem samochodów, który ponosi obciążenie. Obciążenie w wysokości 26,5 miliarda dolarów jest większe niż te, które ponieśli Ford i General Motors po zakończeniu federalnych dotacji na pojazdy elektryczne.
Producent samochodów wyznaczył ambitne cele dotyczące pojazdów elektrycznych pod przewodnictwem byłego dyrektora generalnego, Carlosa Tavaresa, który zakładał, że do 2030 roku pojazdy elektryczne stanowić będą 100% sprzedaży w Europie i 50% sprzedaży w USA. Tavares został zmuszony do odejścia w 2024 roku po gwałtownym spadku sprzedaży w USA, gdzie Stellantis jest narażony ze względu na swoje poleganie na sprzedaży wysokomarżowych samochodów Jeep i Ram.
Antonio Filosa, dyrektor generalny Stellantis, który objął stanowisko latem ubiegłego roku, powiedział na konferencji z dziennikarzami, że przeszłe założenia firmy dotyczące popytu na pojazdy elektryczne były „zbyt optymistyczne” i zarysował: „To, co ogłaszamy dzisiaj, to ważny strategiczny reset naszego modelu biznesowego… aby ponownie umieścić preferencje naszych klientów w centrum naszej działalności, światowo i w każdym regionie.”
Obciążenia Stellantis, które zostały ujęte w wynikach firmy za drugą połowę 2025 roku, odzwierciedlały także problemy jakościowe, za które Filosa obarczył cięcia kosztów podjęte za kadencji Tavaresa, co spowodowało konieczność zatrudnienia 2000 inżynierów na całym świecie przez producenta.
Ross Mould, dyrektor inwestycyjny firmy AJ Bell, powiedział, że odpisy pokazały, że Stellantis „pomylił się co do tego, jak szybko świat przejdzie z silników spalinowych na moc elektryczną.”
Mould dodał, że sukces odnoszony przez chińskich producentów pojazdów elektrycznych, takich jak BYD, „stawia pytanie, czy frustracja Stellantis z powodu niskiej sprzedaży pojazdów elektrycznych wynika z problemów rynkowych, czy po prostu kierowcy nie lubią jego pojazdów.”
Akcje Stellantis spadły po tej wiadomości, a nowojorskie akcje spółki spadły o ponad 22% podczas piątkowej sesji giełdowej.
Oczekuje się, że Stellantis prognozuje średniocyrklowy wzrost przychodów netto w 2026 roku, wraz z niskim jednocyfrowym marginesem zysku operacyjnego dostosowanego. Prognozuje pozytywne przepływy gotówkowe z działalności przemysłowej w 2027 roku. Firma nie wypłaci dywidendy w tym roku.
(Źródło: Reuters)





