Redakcja: To jest rozwijająca się historia i jest aktualizowana.
W nocy z 3 na 4 lutego odnotowano przerwy w dostawie prądu w Obwodzie Biełgorodzkim w Rosji, gdzie urzędnicy twierdzą, że rzekomy atak rakietowy i dronowy ze strony Ukrainy spowodował pożar w mieście Biełgorod, uszkadzając krytyczną infrastrukturę.
Rosyjski niezależny portal Astra podał, że po ataku zostało odcięte zasilanie w Biełgorodzie i w obwodzie. Dodano, że rzekomo zostały trafione dwie stacje elektroenergetyczne, „Frunzeńska” i „Biełgorod”.
Gubernator Biełgorodu, Wiaczesław Gladkow, twierdził, że „masowy” atak rakietowy ze strony Ukrainy uszkodził infrastrukturę energetyczną w obwodzie.
Ukraiński kanał Telegram Exilenova Plus, powołując się na miejscowych mieszkańców, powiedział, że przerwa w dostawie prądu nastąpiła po ataku. Kanał Telegram Supernova opublikował kilka filmów i zdjęć od mieszkańców pokazujących dźwięki syren alarmowych oraz eksplozje.
Gladkow poinformował 4 lutego, że ekipy ratownicze z zakładów ciepłowniczych, energetycznych i wodnych pracowały przez całą noc, a „działania są kontynuowane”. Dodał, że w wyniku ataku została ranna jedna osoba cywilna.
Wojsko ukraińskie jeszcze nie skomentowało incydentu, a Kyiv Independent nie było w stanie potwierdzić tych raportów w chwili publikacji.
Obwód Biełgorodzki graniczy z ukraińskimi regionami Sumy, Charków i Ługańsk i regularnie służy jako teren wyjściowy dla rosyjskich ataków na terytorium Ukrainy.
Atak nastąpił w czasie masowych ataków Rosji na krytyczną infrastrukturę Ukrainy, pozostawiając tysiące osób bez ogrzewania i dostaw energii. 2 stycznia Ukraina ponownie stała się celem masowego rosyjskiego ataku powietrznego, gdy ostra fala zimna obniżyła temperaturę poniżej -20°C.





