Strona główna Aktualności Rumuńczycy, którzy zostali złodziejami w sklepach dwa miesiące po przyjeździe do Wielkiej...

Rumuńczycy, którzy zostali złodziejami w sklepach dwa miesiące po przyjeździe do Wielkiej Brytanii, trafili do więzienia

21
0

Dwóch rumuńskich imigrantów, którzy stali się zawodowymi złodziejami zaledwie dwa miesiące po nielegalnym przybyciu do Wielkiej Brytanii, zostało skazanych na jeden dzień za rabunek o wartości 10 000 funtów. Nicolae-Marius Negoita i Maria-Lacramioara Anescu ukradli ubrania damskie wart więcej niż 10 000 funtów z John Lewis i Next 1 listopada ubiegłego roku.
Para, złapana przez policję w centrum handlowym w Milton Keynes, otrzymywała dzienną płacę w wysokości 200 funtów od zorganizowanych przestępców za kradzież drogich towarów – tak wynika z informacji sądowych. Wyroki padły w kontekście ostrzeżeń dotyczących romskich grup przestępczych zajmujących się kradzieżami sklepowymi. Laura Nash, reprezentująca strony w procesie, powiedziała: „Oba przestępstwa zostały popełnione w ten sam sposób, gdzie pan Negoita próbował ukryć skradziony przedmiot, podczas gdy pani Anescu wkładała go do torby”.
Policja, która odzyskała ubrania o wartości 9768,60 funtów z John Lewis i 583 funtów z Next, przesłuchała 44-letniego Negoita, który stwierdził, że „kradł rzeczy z panią Anescu jako formę zatrudnienia”. Pani Nash powiedziała w Aylesbury Crown Court: „Powiedział, że kilku albańskich obywateli przedstawiło mu kradzież jako sposobność na zarobek pieniędzy”. Sąd usłyszał, że ani Negoita, ani 30-letnia Anescu nie miały wcześniej przewinień w Wielkiej Brytanii. Christopher Fairweather, broniąc Negoita, ojca jednego dziecka, powiedział, że został „zachęcony przez innych obietnicą 200 funtów dziennie”.
Adwokat dodał: „Wysoka wartość tych towarów nie była czymś, na czym bezpośrednio zyskał. Przyjechał do Wielkiej Brytanii ze względu na możliwości w swoim kraju i miał nadzieję na znalezienie pracy, jednak jego status imigracyjny nie zezwalał mu na pracę”. Jaclin Bastian, obrońca matki dwójki dzieci, Anescu, która pracuje w barze w Rumunii, powiedziała, że jej klientka sądziła, że skradzione przez nią dobra z John Lewis „są warte około 900 funtów”. Pani Bastian dodała, że „była nieco zszokowana, gdy zdała sobie sprawę, że było to w granicach 9000 funtów z John Lewis”. „Początkowo przyjechała do Wielkiej Brytanii dwa miesiące przed przestępstwami z panem Negoita, który był jej przyjacielem”. „Obiecano im pracę, gdy przyjechali do Wielkiej Brytanii, zamieszkali z innymi przyjaciółmi w Lincoln”. „Jej plan zawsze był powrót do Rumunii po zakończeniu tej konkretnej pracy, ale gdy dotarła do Wielkiej Brytanii, okazało się, że praca faktycznie nie istniała i nie było dla niej dostępnej – więc chciała wrócić do Rumunii tak szybko, jak to możliwe”. „Pan Negoita powiedział jej, że jest inna praca, na którą by mogli się zatrudnić. Zorganizował to – nigdy nie spotkała nikogo odpowiedzialnego za to”.
Sędzia Nigel Sangster wyraził, że każdemu z oskarżonych zostanie przyznany pełny kredyt za przyznanie się do kradzieży, którą opisał jako „kradzież na skalę zawodowców”. Sędzia skazał Negoita na 2 lata, a Anescu na 18 miesięcy. Te wyroki padają w następstwie serii kradzieży sklepowych w Wielkiej Brytanii popełnianych przez związane z gangami grupy Rumunów. Bianca Mirica, matka trójki dzieci w wieku 20 lat, została uznana winną kradzieży sklepowej w sierpniu zeszłego roku – policja twierdzi, że ukradła kosmetyki Boot’s o wartości ponad 300 000 funtów. Wielu rodowitych Rumunów przybyło do Wielkiej Brytanii po 2014 roku, gdy ograniczenia dotyczące prawa do pracy zostały zniesione po przyjęciu kraju do UE w 2007 roku. Większość z nich przyczynia się do gospodarki, pracując w sektorach takich jak gastronomia, rolnictwo i opieka zdrowotna, gdzie czasami trudno znaleźć brytyjskich pracowników. Mirica była rzekomo wykorzystywana przez jedną z wielu gangów, głównie prowadzonych przez rumuńskie sieci przestępcze, które wykorzystują kobiety do grabieży półek na ulicy. Są częścią epidemii kradzieży sklepowych, która w 2023 i 2024 roku kosztowała branżę detaliczną 2,2 miliarda funtów – rekord, który równa się ponad 55 000 incydentów dziennie. Były główny inspektor detektyw policji metropolitalnej David McKelvey powiedział w zeszłym roku dla dziennika Daily Mail: „W większości zorganizowanych gangów przestępczych zajmujących się kradzieżami sklepowymi są zaangażowani Rumuni”. McKelvey, współzałożyciel firmy ochroniarskiej My Local Bobby, dodał: „Jest tylko jeden powód, dla którego przyjeżdżają tu – by popełniać przestępstwa. Widzą Wielką Brytanię jako łatwy cel”. „Operują w ten sam sposób. Mężczyzna w drogim pojeździe, jak Range Rover, podrzuca zespół, zwykle kobiety, które wybierają określony obszar, a następnie odbiera je pod koniec dnia i przenosi do następnego obszaru”. W sierpniu 2024 roku trzy kobiety zostały skazane za rabunek o wartości 40 000 funtów, celując w stoiska z kosmetykami i produktami do pielęgnacji w East Anglia. Kilka miesięcy wcześniej rumuńska grupa złodziei sklepowych działająca w Yorku, w tym dwie kobiety, dostała wyroki więzienia za kradzież perfum o wartości 1282 funtów ze sklepu departamentowego Browns. Produkty kosmetyczne są pożądane ze względu na ich mały rozmiar, wysoką wartość i łatwość z jaką można je odsprzedać. Dyrektor generalny Brytyjskiej Konfederacji Handlowej, Helen Dickinson, powiedziała: „Przestępczość detaliczna wymyka się spod kontroli”.
Tymczasem w grudniu 2024 roku w Wielkiej Brytanii zostało skazanych na więzienie dwóch rumuńskich turystów kryminalnych, którzy działałe w sklepach jubilerskich w różnych krajach Europy. Małżeństwo Vadar-Ghimes i Zinca Agafitei, oboje mający 46 lat, zostali aresztowani po tym, jak ukradli dziesięć łańcuszków złota o wartości 15 000 funtów z jubilera w Norfolk. Dociekania wykazały, że w zaledwie kilka tygodni wcześniej ukradli biżuterię o wartości kolejnych 48 000 funtów z innych lokalizacji w Midlands i południowej Anglii. Zostali wpuszczeni do kraju pomimo „podobnej” serii kradzieży przez odwrócenie uwagi i włamania głównie do małych, niezależnych firm we Włoszech, na Malcie, w Turcji i w Niemczech. Zostali skazani na 27 miesięcy każdy po przyznaniu się do trzech zarzutów włamania i dwóch kradzieży. Vadar-Ghimes przyznał się także do oszustwa.