Właściciel cenionej meksykańskiej restauracji w Portland oskarżył Donalda Trumpai jego zaostrzenie polityki imigracyjnej o zbliżające się zamknięcie lokalu.
República zamknie na stałe swoje drzwi w przyszłym miesiącu po pięciu latach działalności, co-właściciele Angel Medina i Olivia Bartruff ogłosili w środę.
W swoim wpisie na stronie Substack Between Courses, Medina powiedział, że rezerwacje „drastycznie zmalały”, a restauracja „straciła ponad 30% naszego biznesu niemal z dnia na dzień” po objęciu urzędu przez prezydenta Trumpa w zeszłym roku.
„Przyszłość nie jawi się w sposób jasny – ani w obecnym ustawieniu, ani w obliczu rzeczywistości, z którą się zmagamy” – napisali w ogłoszeniu zamknięcia.
Restaurator powiedział, że branża gastronomiczna jest „atakowana”, dodając, że rozległe naloty Służby Imigracji i Celnictwa (ICE) ponad 1,700 mil stąd, w Minneapolis, w Minnesocie, sprawiły, że obawiał się o bezpieczeństwo swojej załogi.
„W momencie, gdy bezpieczeństwo mojego personelu – ludzi, którzy współtworzyli to miejsce swoimi rękami i wspomnieniami – nie mogło dłużej być zakładane, gdy ich godność i bezpieczeństwo traktowano jako negocjowalne, milczenie przestało być opcją” – stwierdził Medina.
„Przez rok milczeliśmy, licząc, że sytuacja nie pogorszy się” – dodał. „To jednak zrobiła. I będzie tak nadal.”
Medina napisał, że próbowali „zaszyć systemową ranę za pomocą opatrunku”, poprawiając działalność i czekając po spadku liczby gości w marcu, ale stwierdził, że ten „błąd” kosztował ich więcej, niż mogli odzyskać.
Przed administracją Trumpa, Medina powiedział, że República miała średnio 44 do 48 gości dziennie, ale w zeszłym tygodniu obsłużyła tylko 100 osób.
„Turyści zniknęli. Zwyczaje się zmieniły. Koszty wzrosły – nie tylko koszt żywności, ale także ludzka cena utrzymania się w grze” – powiedział Medina.
W wywiadzie dla Portland Monthly, Medina powiedział, że biznes poczuł skutki od razu po powrocie Trumpa do Białego Domu, a wkrótce usłyszał straszne historie o właścicielach restauracji, którzy byli celem ICE za głoszenie swojego zdania.
Powiedział, że coraz bardziej bał się potencjalnych szykan pracowników lub presji dotyczącej ujawnienia ich nazwisk, co ostatecznie zmusiło firmę do „bardzo drastycznych zmian”.
„Powiedzieliśmy: 'Upewnijmy się, że chronimy tych, których najbardziej kochamy'” – powiedział Medina.
„W bardzo apokaliptyczny sposób, wraca to do Paryża z lat 40. XX wieku” – dodał. „Musieć obsługiwać oficerów? Do diabła z tym.”
W swoim wpisie zeszłego tygodnia, Medina twierdził, że wzrost agresywnego federalnego egzekwowania prawa – w tym raportowane naloty ICE na restauracje w Minneapolis – stanowi „próbę” dla podobnych kampanii w innych miastach.







