Strona główna Aktualności Armia Putina jest teraz kolonią karnej kontrolowaną przez terror i egzekucje

Armia Putina jest teraz kolonią karnej kontrolowaną przez terror i egzekucje

16
0

Zawiesili go do góry nogami jak kawałek mięsa. Odepchnięty do samego slipkonia. Ręce związane ciasno taśmą. Łydki skrępowane do pnia drzewa na otwartym zimowym powietrzu. Drugi mężczyzna, przypięty do sąsiedniego drzewa, jest przynajmniej przywiązany w pozycji stojącej.

Mężczyzna krzyczy na nich po rosyjsku. Wciska garść śniegu do ust jednego z mężczyzn. Oba drżą ze strachu, skomlenie protestując i prosząc.

To nie średniowieczne lochy – to rosyjska armia na Ukrainie w XXI wieku.

„Zbrodnia” mężczyzn? Odmówienie ponownego wejścia do tego, co nazywają „mięsnym mielniczkiem”: frontalne ataki na ukraińskie karabiny maszynowe i drony, gdzie oczekiwanie życia rekruta mierzy się w minutach. Karę sfilmowano nie tyle, aby upokorzyć sprawców – których głosy zostały zniekształcone cyfrowo – co aby zastraszyć resztę poborowych. To nie jest tylko sadystyczne; jest w tym metoda.

Mężczyźni są ostrzeżeniem przypiętym do drzewa jak notatka: sporządzaj lub wisz. Taki los czeka teraz rosyjskich żołnierzy walczących na Ukrainie.

Inne nagrania, które się pojawiły, opowiadają tę samą historię. Mężczyźni są bijani kolbami karabinowymi za wycofywanie się, odmawiano im jedzenia i ciągle grożono egzekucją. W jednym przypadku dezerter jest zmuszony do wykopania sobie grobu przed „ułaskawieniem” i odesłaniem na linię – to jedna z najbardziej okrutnych form tortur psychologicznych. W innym dowódca oddziału strzela nad głowami własnych ludzi, aby wypędzić ich z okopu i naraża na ogień przeciwnika.

W kolejnym przypadku ostrzeżenie było jeszcze bardziej przerażające. W listopadzie 2022 roku Jewgienij Nuzhin, rekrut rosyjskiej grupy najemników Wagnera, który próbował zbiec po złapaniu pod Bakhmutem na wschodniej Ukrainie, został zwrócony w ramach wymiany jeńców. Tego rodzaju nielojalność nie mogła zostać tolerowana.

Głowę Nuzhina przyklejono do cegły, związano mu ręce i zmuszono do klęczenia. Następnie, na kamerze, mężczyzna w mundurze bojowym spokojnie podniósł młot i z impetem uderzył w jego czaszkę. Raził raz. Dwa razy. Aż ciało opadło bezwładne.