Strona główna Aktualności Spotkanie Trumpa komplikuje 'Suwerenną’ politykę zagraniczną słowackiego premiera.

Spotkanie Trumpa komplikuje 'Suwerenną’ politykę zagraniczną słowackiego premiera.

16
0

W ślad po interwencji wojskowej USA w Wenezueli i porwaniu Nicolasa Maduro, władze UE wraz z większością indywidualnych pałstw europejskich pośpiesznie wydały skromną odpowiedź dyplomatyczną, podkreślając pierwszeństwo prawa międzynarodowego, jednocześnie starając się nie zirytować Waszyngtonu. Niemcy rozważały, czy legalność operacji była „skomplikowana”, a Włochy nazwały ją „obronną interwencją”, podczas gdy ONZ wyraziło swoje zwykłe „głębokie zaniepokojenie”, a UE nawoływała do spokojnej i demokratycznej zmiany.

Jednak bardziej stanowcze słowa usłyszano z Bratysławy. „Jesteśmy małym krajem. Nie możemy niczego zmienić. Wszystko, co możemy zrobić, to patrzeć z niedowierzaniem, jak siły specjalne amerykańskie uprowadzają prezydenta suwerennej Wenezueli” – powiedział Fico.

Kontynuował: „Muszę kategorycznie odrzucić takie naruszenia prawa międzynarodowego”, opisując interwencję wojskową USA jako „kolejny dowód rozkładu porządku światowego powstałego po II wojnie światowej”. Przyznając, że jego stanowisko może skomplikować relacje z Waszyngtonem, wystąpił jako szczery mówca prawdy w opozycji do „niezdolnej i obłudnej” UE, twierdząc, że jego milczenie w sprawie operacji USA byłoby sprzeczne z jego (w rzeczywistości bardzo łagodnym) potępieniem inwazji Rosji na Ukrainę.

Paradoksalnie zarówno Trump, jak i Fico mogli znaleźć potwierdzenie w przekonaniu, że UE nie potrafi podjąć wyzwań geopolitycznych stojących przed nią.

Ale temat został szybko zignorowany podczas spotkania 17 stycznia. Milczenie Fica w Mar-a-Lago zostało skrytykowane z jego własnego obozu, a skrajnie prawicowa Słowacka Partia Narodowa (SNS) nalegała, aby jasno przedstawił stanowisko Słowacji ich amerykańskim partnerom i nie chodził na palcach wokół kwestii.

Także opozycja skorzystała z okazji i oskarżyła Fica o podwójne standardy: „Premier Fico lubi oskarżać Europę o hipokryzję. Twierdzi, że UE nie potrafi zareagować na to, co nazywa nielegalną interwencją Donalda Trumpa w Wenezueli i mówi, że jest zbyt uzależniona od Stanów Zjednoczonych” – oświadczyła główna partia opozycyjna Postępowa Słowacja. „Teraz ma wyjątkową szansę udowodnić, że jest inny. Słowa są tanie”.

Słowaccy urzędnicy rządowi lubią argumentować, że jako mały kraj historycznie wyczulony na zagrożenia ze strony potęg globalnych i na rozmowy o „strefach wpływów”, multilateralizm i szacunek dla prawa międzynarodowego są ich najlepszą szansą na przetrwanie; jednocześnie podważając, od wewnątrz, jeden z takich formatów unii multilateralnej i przyjaźniąc się, dumnie i publicznie, z potęgami globalnymi, które mają zamiar podważać międzynarodowe normy współpracy.

.