Strona główna Aktualności Od Gruzji do Serbii, inwigilacja jest używana jako broń przeciwko sprzeciwowi

Od Gruzji do Serbii, inwigilacja jest używana jako broń przeciwko sprzeciwowi

14
0

Wykorzystanie nadzoru do tłumienia publicznego sprzeciwu nie jest ograniczone do Gruzji, która pod rządami gruzińskiego snu przesunęła się w kierunku autorytaryzmu w stylu Kremla i z dala od ścieżki akcesji do UE.

W Serbii trwają obecnie protesty prowadzone przez studentów, które rozpoczęły się pod koniec 2024 roku po zawaleniu się zadaszenia na nowo zmodernizowanej stacji kolejowej, w wyniku czego zginęło 16 osób.

W czerwcu ubiegłego roku Lazar Stojanovic i Ivana Milenkovic, studenci rolnictwa z Belgradu, zostali zatrzymani dzień po masowej manifestacji, która zakończyła się starciami między policją a protestującymi. Zarówno Stojanovic, jak i Milenkovic zaprzeczyli udziałowi w przemocy, ale już następnego dnia, niedaleko ich wydziału, zobaczyli mężczyznę i kobietę siedzących na ławce, „którzy robili zdjęcia, filmowali i nas obserwowali”.

Niebawem, gdy odjeżdżali, ich samochód został zatrzymany przez pojazdy bez oznaczeń i funkcjonariuszy w cywilu krzyczących „Ręce do góry!”.

„W tym momencie jedna z nich, kobieta, podszedła i wymieniła z pełnym nazwiskiem, na co oczywiście odpowiedziałem” – wspomniała Milenkovic. „Wyciągnęli mnie z samochodu, a gdy zaoferowałem swoje dokumenty to powiedzieli, że nie jest to konieczne, a ja mam iść z nimi”.

Zabrani w osobnych samochodach, zarówno Milenkovic, jak i Stojanovic zostali sfilmowani przed przybyciem na komisariat policji. „W zasadzie sfilmowali nasze 'aresztowanie’, tyle że wszystko było ustawione” – powiedział Stojanovic.

Funkcjonariusze powiedzieli im, że filmy są do celów wewnętrznych, a jednak w ciągu godzin trafiły one do prorządowych mediów. „Okłamali nas” – powiedziała Milenkovic.

Milenkovic i Stojanovic byli wśród ośmiu studentów zatrzymanych 29 czerwca 2025 r. Z dziewiątym zatrzymanym później studentem zostali oskarżeni przez prokuratorów o 'kombinowanie przeciw państwu’, oparte na podsłuchanym spotkaniu grupy studentów, na którym, według Stojanovica i Milenkovic, nie byli obecni.

Para spędziła ponad 30 godzin w areszcie. Stojanovic twierdził, że został zmuszony do podania funkcjonariuszom hasła do swojego telefonu, podczas gdy Milenkovic powiedziała, że jej prawa nigdy nie zostały odczytane. Rozpoczęcie ich procesu sądowego zostało ustalone na 2 marca; oboje wciąż próbują się pozbierać po przeżytym koszmarze.

„Czujesz się jak w szpitalu psychiatrycznym” – powiedziała. „Przez cały ten czas miałam trzy ataki paniki, które jakoś udało mi się opanować, i po raz pierwszy w życiu doświadczyłam paraliżu senny” – stan, w którym człowiek nie może się ruszać ani mówić, gdy zasypia lub się budzi.

„Wciąż odczuwam konsekwencje. Nie wyrażam tego zbyt wyraźnie, ale nie mogę być sam w pustym pomieszczeniu. Mieszkam sama w Belgradzie i nie znoszę ciszy, zawsze musi być jakaś muzyka w tle”.

Stojanovic powiedział: „Wciąż mam problemy psychiczne i przyjmuję leki. Co najbardziej boli, to niesprawiedliwość. Wiem, że nic złego nie zrobiłem”.