Rosja cofa artylerię dalej od frontu z obawy przed ukraińskimi dronami. W 2025 roku Moskwa znacząco zwiększyła zamówienia na ładunki miotające o zasięgu dalekim dla systemów artyleryjskich Msta kal. 152 mm, mając na celu operowanie artylerią dalej od linii frontu, informuje portal Militarnyi, który uzyskał rosyjskie dokumenty zakupowe.
Systemy artyleryjskie Msta kal. 152 mm Rosji mają zasięg ognia wynoszący 40 km i mogą strzelać pociskami wspomaganymi rakietowo, kasetowymi oraz precyzyjnie naprowadzanymi.
Według dokumentów, w ubiegłym roku rosyjska armia miała otrzymać około 1,1 miliona pocisków artyleryjskich do haubic Msta. Z tego prawie milion to były pełnoładunkowe pociski, a około 100 000 to wersje o zasięgu dalekim.
Analitycy zauważają, że standardowy pocisk artyleryjski Msta kosztuje około 1250 dolarów. Wersje o zasięgu dalekim są znacznie droższe, około 1550 dolarów.
Ponadto Rosja opracowała nowy pocisk odłamkowo-wysokowysokościowy o nazwie OF-64 dla systemów Msta. Jego wydłużony kształt i wydrążone w podstawie zagłębienie poprawiają aerodynamikę i, w połączeniu z dłuższą lufą haubicy, zwiększają zasięg strzału.
W tym samym czasie, w obliczu pełnoskalowej wojny z Ukrainą, rosyjskie GosNII Mash rozpoczęło napełnianie amunicji mieszaniną wybuchową typu „mobilizacyjnego” TA-20, kombinacją trotylu i proszku aluminium w proporcji 80/20, zamiast silniejszego hexalu.
Analitycy informują także, że na rok 2026 Rosja zamówiła 100 naprowadzanych pocisków artyleryjskich kal. 122 mm pod nieznaną nazwą KV122. Prawdopodobnie są to zmodernizowana wersja amunicji Kitolov-2M.




