Strona główna Aktualności Ujawnione: Dlaczego kruszące się kanały w Wielkiej Brytanii są bombą zegarową

Ujawnione: Dlaczego kruszące się kanały w Wielkiej Brytanii są bombą zegarową

13
0

Paul Stowe obudził się o 4:05 rano 22 grudnia z złowrogim przeczuciem, że coś jest nie tak. Jak bardzo źle, nie mógłby przewidzieć, dopóki nie wyjrzał przez okno swojego barki na kanał, aby zobaczyć „miliony galonów wody przepływających z niezwykłą prędkością”.

Następnie otworzył drzwi z tyłu swojej barki i ujrzał scenę całkowitej zagłady.

Spokojna, gdy zasnął, droga wodna w Shropshire zaczęła się rozpadać na jego oczach. Barka, przy której był cumowany, została już wyciągnięta ze swojego miejsca cumowania i teraz tonęła w „głębokiej przestrzeni” pod kątem 90 stopni.

Po tym, jak pospieszył, by obudzić swoją żonę, Sarah, 55 lat, i dorosłego syna, trójka uciekła z barki w swoich piżamach, bezsilna wobec sytuacji oprócz obserwowania z przerażeniem, jak kanał nadal ustępuje i druga barka wpada do otchłani.

Ich własne jednostka – ich dom – zwisała niebezpiecznie nad przepaścią.

„Było to jakby na planie filmowym” – mówi 55-letni Paul. „Było to jak z filmu Titanic, barki przechylone i wpadające do dziury. Okropne”.

Po trzech tygodniach, razem spoglądamy na rozległą szczelinę spowodowaną pęknięciem w Kanale Llangollen koło Whitchurch. Dwie barki, Sefton i Ganymede, są wciąż na dnie 50-metrowego krateru.

Na szczęście, i trochę cudownie, para na pierwszej barce i mieszkaniec drugiej wydostali się bez szwanku, choć zaledwie kilka sekund przed tragedią.

Barka Paula, Pacemaker, przetrwała upadek i została wciągnięta 50 stóp z powrotem na bezpieczne miejsce przez Canals and Rivers Trust (CRT), organizację charytatywną, odpowiedzialną za większość naszej sieci kanałów.

Jednak bardziej niepokojące niż kosztowna naprawa, jest obawa Paula, że może wystąpić kolejna, gorsza katastrofa.

„Na czyste szczeście, dotychczas nikt nie stracił życia” – mówi. „Ale zaczynam się bardzo niepokoić o bezpieczeństwo dróg wodnych. Wkurzam się”.

I faktem jest, że nasze kanały wydają się być bardziej niebezpieczne niż kiedyś. Podczas gdy CRT podkreśla, że pęknięcie o takiej powadze jest rzadkie, liczba incydentów, gdzie nasyp kanału nagle się rozpada, wydaje się wzrastać.

W styczniu ubiegłego roku, po intensywnych opadach deszczu, nasyp został zniszczony w pobliżu Kanału Bridgewater, co skutkowało wyciekiem 1,9 mili wody i zmuszeniem 1000 miejscowych do opuszczenia swoich domów.

Również w ubiegłym roku, nasyp zawalił się w Kanał Huddersfield, powodując zamknięcie całej drogi wodnej, a w Devon doszło do pęknięcia w Kanał Stover, prowadzącego do zawalenia nasypu na 60 metrów.

Skutki mogą być katastrofalne – i wyjątkowo kosztowne. Naprawa pęknięcia w Llangollen ma kosztować 2 miliony funtów i utrzymać kanał zamknięty przez rok.