Żona znanego prawnika zginęła w katastrofie prywatnego odrzutowca na zasnieżonym pasie startowym.
Tara Arnold, 46 lat, żona adwokata ds. odszkodowań Kurta Arnolda, zginęła wraz z kilkoma przyjaciółkami podczas wyjazdu do Paryża.
Organizatorka imprez Shawna Collins oraz doświadczony pilot Jacob Hosmer, 47 lat, także zginęli. Pozostałe trzy ofiary nie zostały jeszcze publicznie zidentyfikowane.
Biznesowy odrzutowiec Bombardier Challenger 650 rozbił się podczas startu z lotniska międzynarodowego w Bangor w stanie Maine około 19:45 w niedzielę.
Dramatyczne nagrania ukazały płonące szczątki samolotu do góry nogami na pasie startowym. Dane lotu pokazały, że samolot skręcił w prawo podczas startu i przewrócił się z prędkością 175 mph.
FAA wcześniej w poniedziałek niepoprawnie podała, że na pokładzie było osiem osób, w tym jedna członkini załogi, która przeżyła.
Tara, prawniczka z długoletnim doświadczeniem, pracowała w Arnold & Itkin od momentu jego założenia w 2005 roku.
Razem z Kurtem mieszkała w posiadłości o wartości 11 milionów dolarów w Houston z dwójką dzieci, Jaxonem i Islą.





