Strona główna Aktualności Amerykańscy żołnierze pokojowi mogliby monitorować zawieszenie broni w Doniecku, ale Rosja domaga...

Amerykańscy żołnierze pokojowi mogliby monitorować zawieszenie broni w Doniecku, ale Rosja domaga się, by Ukraina najpierw złożyła broń.

23
0

Siły amerykańskie mogą być rozmieszczone na wschodniej Ukrainie jako monitorujące rozejm – ale tylko jeśli Kijów zgodzi się wycofać z miast, których siły rosyjskie nie zajęły. To różnica między tym, co oferuje Stany Zjednoczone, a tym, czego żąda Rosja.

Dwa dni trójstronnych rozmów w Abu Zabi zakończyły się 25 stycznia, a obie strony określiły dyskusje jako „konstruktywne”. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że delegacje omawiały „amerykańskie monitorowanie i kontrolę procesu zakończenia wojny”. Kolejna runda zaplanowana jest na 1 lutego.

Jednak słowo „konstruktywne” ukrywa znaną od dawna kwestię – problem, który definiował każde negocjacje od sierpnia 2025 roku: Rosja żąda terytorium przy stole, którego nie zdobyła na polu bitwy.

Stanowisko Kremla – wielokrotnie wyrażane od szczytu Trump-Putin w Alasce – wymaga wycofania się Ukrainy z całego obwodu donieckiego. Obejmuje to Słowiańsk, Kramatorsk i Kostiantyniwka: trzy miasta o łącznej przedwojennej populacji około 370 000 mieszkańców, które tworzą tzw. „pas fortyfikacji”.

„Ukraina i Siły Zbrojne Ukrainy muszą opuścić terytorium Donbasu” – oświadczył rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow po rozmowach w Abu Zabi. „To bardzo ważny warunek”.

„Kramatorsk pełni funkcje de facto stolicy kontrolowanego przez Ukrainę Donbasu od 2014 roku. Kostiantyniwka jest punktem kotwiczenia na południowym krańcu 50-kilometrowych pozycji umocnionych – obrony, które żołnierze ukraińscy utrzymali przez niemal cztery lata wojny.”

Moskwa formułuje swoje żądanie jako ukończenie „wyzwolenia” terytorium, które uważa za rosyjskie. Kreml domagał się od szczytu w Alasce, aby każde porozumienie musiało być zgodne z „porozumieniami” osiągniętymi tam – porozumieniami, których USA nigdy publicznie nie potwierdziły.

Funkcjonariusze rosyjscy nazwali to „formułą Anchorage”. Jak donosiła EP w zeszłym tygodniu, zastępca ministra spraw zagranicznych Siergiej Riabkow ostrzegł, że Moskwa odrzuciłaby każdą umowę, która odbiega od tego, co według niej Trump i Putin uzgodnili w Alasce. Formuła wymagałaby, aby Ukraina poddała wszystko z obwodów donieckiego i ługańskiego – włącznie z terytoriami, których siły rosyjskie nigdy nie kontrolowały.

(Spolaryzowane stanowiska obu stron dotyczą kwestii terytorialnych i może to utrudnić rozmowy.)

Źródło: American Peacekeepers Offered to Monitor Ukraine’s Ceasefire, Ukraine Now, EUROMAIDAN PRESS

(Oryginalna treść sporządzona w oparciu o informacje ze źródeł wiarygodnych.)