To stara historia, którą wszyscy znamy, dotycząca pychy przed upadkiem? Śmiałam się z nagłówków dotyczących Victorii Beckham. Potem zdałam sobie sprawę, że ja jestem Victorią Beckham.
Oczywiście, brakuje mi jej pieniędzy, garderoby projektantów i sławy. Ale to, że jest oskarżana o zbytnią miłość do syna – mogę się z tym zidentyfikować.
I z tym, że rzekomo jest kontrolująca, zbyt opiekuńcza i ma trudności z puśczeniem, pomimo że jej syn ma 26 lat. Tak, rozumiem to.
I zdecydowanie, to, że rzekomo tańczyła 'nieodpowiednio’ z nim w dniu jego ślubu, dotknęło mnie osobiście.
Widzisz, jestem matką chłopców. I ich kocham. Adoruję ich. Oddaję im cześć w sposób, którego tylko tzw. 'mama chłopców’ potrafi zrozumieć.
I gdy saga Victorii i Brooklyna Beckhama rozgrywa się pod jasnym światłem opinii publicznej, przyglądam się bardzo uważnie – bo to będzie ja.
Ale zanim pójdziemy dalej, musimy omówić użycie przez Brooklyna słowa 'nieodpowiedni’. Jest ono bardzo ogólne. Zbyt wiele możliwości się w nim kryje. Jestem pewna, że wybrał to słowo ostrożnie, by wzmocnić jego efekt.
Bo jak i Ty, moje myśli od razu poszły w stronę złych interpretacji. Wyobraziłam sobie kokieterię, ruchy bioder, może nawet jakiś taniec twerk.
Coś skandalicznego, szokującego… coś, o czym brukowiec zapłaciłby dwadzieścia tysięcy, gdyby ktoś miał nagranie.
A potem przypomniałam sobie… to jest jego mama. Czy spotkałeś się kiedyś z dziećmi? Zwłaszcza z własnymi?
Kiedyś powiedziano mi, że byłam 'nieodpowiednia’ na zebraniu rodziców, bo miałam na sobie jeansy i obcasy. Jeansy i obcasy! Okazało się, że to zbyt wykwintne na salę szkolną.
Innym razem, po dniu sportowym, oceniano mnie cicho za zbyt głośne dopingowanie. Wspieranie moich dzieci? 'Nieodpowiednie’ – według nich.
I nie zapominajmy o czasie, gdy odważyłam się wypić wino z przyjaciółmi u siebie w domu i trochę potańczyć. Absolutnie niedopuszczalne zachowanie dla matki!
Więc wybacz, jeśli nie jestem przekonana, że Brooklyn Beckham jest ostatecznym autorytetem tego, jak powinna zachować się matka z pokolenia X.
Victoria może nie była artystycznym talentem w muzyce, ale jeśli coś nas nauczyła jako członkini Spice Girls, to 'girl power’ – zwłaszcza na parkiecie.
Więc przyjmę, że prawdziwym przewinieniem tutaj było po prostu chęć matki, by potańczyć z jej pierworodnym synem w dniu jego ślubu.
I rozumiem dokładnie, dlaczego to zrobiła, ponieważ dla nas, mam, oznacza to koniec wszystkich tańców, których już straciłyśmy.
Te w kuchni w niedzielne poranki, z dzieckiem na biodrze, rzucającymi kroki jakby nikt nie patrzył podczas krzyków radości.
Próby przed koncertami szkolnymi i zdarzenia, gdy pozwalają Ci wypróbować jeden z trendów TikToka bez mówienia Ci, żebyś przestała.
Victoria i Brooklyn tańczyli długo przed pojawieniem się Nicolai.
I jak Victoria, wiem, jak to się skończy.
Pewnego dnia nasi kochani chłopcy dorastają, zakochują się i nagle Święta, urodziny i wyjątkowe okazje nie odbywają się już u nas. Staje się to 'dzielimy dzień’ albo 'idziemy w tym roku do jej mamy’.
Do jej mamy.
To prawie zawsze do jej mamy trafia poranek Bożego Narodzenia. Do jej mamy staje się domyślną babcią. Ta, która jedzie na wakacje, aby pomóc z dziećmi.
I przepraszam, ale gdzie tu sprawiedliwość? Wydaliśmy ich na świat. Wychowaliśmy. Wymazaliśmy im nosy i ocieraliśmy łzy. Zasłużyłyśmy na swoje miejsce.
Jak Victoria, ja także chcę być częścią tego ślubu.
Nie tylko zaproszona. Nie siedząca grzecznie przy stole obok nich. Chcę wybrać serwetki. Chcę potańczyć.
Ludzie uwielbiają drwić z Victorii. Z modą. Poważnością. Starannie wykreowanym wizerunkiem. Ale szczerze mówiąc, czy nie jest ona po prostu wszystkimi nami?
Staramy się być fajne. Mówić właściwe rzeczy. Przysięgać, że nie jesteśmy 'tamtych mam’. Ale gdy masz synów, nie tylko zyskujesz synową. Tracisz ogromną część siebie.
Wiemy, że teraz jego priorytetem jest jego żona. Akceptujemy to. Tak powinno być. Ale to nie znaczy, że to nie boli.
Więc czy Victoria jest tu naprawdę złowroga? A może po prostu jest matką chłopców, która obserwuje, jak inna kobieta stopniowo staje się najważniejszą osobą w życiu jej syna?
Nie sądzę, że jest 'złą’ (koincydenalnie, to słowo Brooke lansuje przeciw niemu, gdy się nie zgadzają co do dekoracji stołu – ale odbiegam od tematu).
Jeśli cokolwiek, jest po prostu smutna. Klamie się w taki sam sposób, w jaki zrobiłby to reszta z nas.
Teraz proszę, niech ktoś opublikuje nagranie z tańca weselnego, abyśmy mogli zacząć się przygotować na swoją kolej.







