Strona główna Showbiznes LARRY KUDLOW: W kwestii gospodarki również pan Trump próbuje ratować Europę przed...

LARRY KUDLOW: W kwestii gospodarki również pan Trump próbuje ratować Europę przed samą sobą.

19
0

Prezydent Trump, w swoim przełomowym przemówieniu wczoraj, powiedział tłumowi w Davos, że „USA to ekonomiczny silnik planety. A gdy Ameryka kwitnie, kwitnie cały świat.” Tak jak Ronald Reagan. W tym także sprawdzona obserwacja pana Trumpa, że bezpieczeństwo ekonomiczne w kraju jest źródłem bezpieczeństwa narodowego za granicą. Podobnie jak Reagan. Powiem wam, jeśli Ronald Reagan był najlepszym prezydentem XX wieku, to obecnie Donald Trump wygląda jak najlepszy prezydent XXI wieku.

Tłum w Davos powinien wczoraj pilnie notować na żółtych kartkach prawnej koperty, aby móc wrócić do domu i przyczynić się do dobrobytu swoich zastojowych europejskich krajów, które od lat nie rosną. Zrobili wszystkie możliwe błędy ekonomiczne. Podatków konfiskacyjnych, regulacyjnych pętli, fałszywej zmiany klimatu, i nieuczciwych praktyk handlowych. Cztery lata w wojnie na Ukrainie, Europejczycy wciąż kupują ropę i gaz od swojego rzekomego arcywroga Rosji. Ich skrajne polityki dotyczące zmian klimatycznych prawie zakończyły rozwój przemysłowy. Najbardziej popularną europejską polityką gospodarczą dziś jest krytykowanie amerykańskich firm, zwłaszcza naszych firm technologicznych, poprzez nieuczciwe praktyki handlowe, podatki od sprzedaży cyfrowej i inne.

Pan Trump całkowicie ożywił amerykański kapitalizm swoim programem prosperity opartym na dostawie, obniżeniem podatków, deregulacją, „wiercić, baby, wiercić”, i sprawiedliwym handlem wzajemnym. Może nadepnąć komuś na odcisk, by przekazać pewne przesłanie przez rok czy dwa, w sprawach takich jak stopa procentowa na karcie kredytowej wynosząca 10 procent, czy naciskanie na firmy obronne, ale pan Trump to kapitalista, który wierzy w model wzrostu gospodarczego oparty na zachętach.

Aby zacytować mojego kolegę Arta Laffera, jeśli po opodatkowaniu daje to więcej, to otrzymamy więcej pracy. Lub inwestycji. Lub podejmowania ryzyka. Lub deregulacji. Lub ponownego zatrudnienia sektora prywatnego i schowania modelu wielkiego rządu socjalistycznego w małe kulki. Pan Trump zawsze wierzył w nagradzanie sukcesu, a nie jego karanie. Wie, na przykład, że obecny silny wzrost gospodarczy spowoduje powrót ludzi do pracy, budowę nowych fabryk i produkcję praktycznie wszystkiego. I to nie może być inflacyjne.

W rzeczywistości, większa produkcja obniży inflację. On to wie. Powiedział to kilka razy podczas wczorajszych Davos. I jednoznacznie stwierdził, że ten stary, przestarzały model bez wzrostu i oszczędności musi zostać porzucony i zakończony w Rezerwie Federalnej za sprawą nowych ludzi na czele.

Już nawet szybkie przeglądanie dzisiaj opublikowanych danych potęguje boom Trumpa. Przez trzy kwartały swojej drugiej kadencji, w ubiegłym roku, jak dotąd, PKB rośnie z roczną stopą 4,4 procenta i gdy wejdą w życie inne bodźce, łącznie z energią, można osiągnąć wzrost gospodarczy wynoszący 5 procent, 6 procent lub 7 procent.

Z jakiegoś powodu ludzie nie chcą o tym rozmawiać, ale inflacja spada. Deflator ceny indeksu wydatków osobistych na dobra trwałe wynosi obecnie dwie dziesiąte procenta miesięcznie, czyli tylko 2,3 procenta rocznie przez ostatnie trzy miesiące.

Dobra trwałe rosną o 2 procent. I obawiana inflacja cła nigdy się nie zmaterializowała, nawet przy umiarkowanych, trumpowskich 15 procentowych cełach, które już znacząco zmniejszyły nasz deficyt handlowy. Co jeszcze bardziej przyczynia się do wzrostu gospodarczego.

Wiecie, gdyby Europejczycy mieli odrobinę zdrowego rozsądku, poszliby na ekonomiczne tory pana Trumpa i przynieśliby dobrobyt swoim obywatelom, ponieważ prawda jest taka, że prezydent próbuje ich ratować przed sobą samymi.