Posłuchaj tego artykułu
Szacowany czas czytania: 3 minuty
Wersja audio tego artykułu została wygenerowana przez technologię opartą na sztucznej inteligencji. Mogą wystąpić błędy w wymowie. Współpracujemy z naszymi partnerami, aby ciągle analizować i poprawiać wyniki.
Meksyk wysłał na prośbę Departamentu Sprawiedliwości USA 37 członków kartelu do Stanów Zjednoczonych, przy czym meksykańska prezydentka Claudia Sheinbaum oświadczyła w środę, że było to „suwerenne decyzja” jej rządu.
Sheinbaum odpowiedziała na krytykę ze strony analityków i przeciwników, którzy twierdzili, że transfer wczoraj był wynikiem narastającej presji ze strony Waszyngtonu.
Prezydent USA Donald Trump zagroził podjęciem działań wojskowych wobec karteli.
Sheinbaum powiedziała, że chociaż transfery zostały dokonane na prośbę rządu USA, decyzja została podjęta przez Narodową Radę Bezpieczeństwa po analizie tego, co było „korzystne dla Meksyku” i w kontekście „bezpieczeństwa narodowego”.
„Meksyk stawia na pierwszym miejscu, nawet jeśli proszą o cokolwiek. To suwerenna decyzja” – powiedziała na codziennej konferencji prasowej.
Sheinbaum, która została pochwalona za rozsądne zarządzanie relacjami z Trumpem, musiała iść cienką linią między ustępstwami wobec administracji Trumpa a prezentowaniem siły w kraju i za granicą.
Presja ze strony administracji Trumpa
Obserwatorzy twierdzą, że meksykański rząd wykorzystał transfery jako zawór bezpieczeństwa wobec żądań Trumpa oraz jako pokazanie, że władze rozprawiają się z grupami przestępczymi.
Napięcie tylko narastało od czasu, gdy USA przeprowadziły operację wojskową w Wenezueli, by schwycić wówczas prezydenta Nicolása Maduro, który miał stanąć przed sądem w USA w nadzwyczajnym działaniu, które wywołało zaniepokojenie liderów w całej Ameryce Łacińskiej.
Meksykańska analityczka i dziennikarka Ana Paula Ordorica uważa, że Meksyk musi otwarcie deklarować, że nie toleruje organizacji przestępczych. Twierdzi, że prezydent USA Donald Trump zrealizuje swoje groźby, co było widoczne w schwytaniu Nicolása Maduro z Wenezueli.
Osoby wysłane we wtorek do USA były rzekomymi członkami potężnego kartelu Jalisco New Generation, znanego jako CJNG, oraz kartelu Sinaloa, który Waszyngton określił jako organizacje terrorystyczne, oraz kilku innych grup.
To trzeci taki transfer bossów w ciągu roku. Rząd Meksyku powiedział, że wysłał w sumie 92 osoby do USA.
Prokurator Generalna USA Pam Bondi powiedziała w środę, że transfer był „historycznym osiągnięciem w misji administracji Trumpa mającej na celu zniszczenie karteli.”
Departament Sprawiedliwości USA oświadczył, że ten krok był „ważnym krokiem” ze strony rządu Meksyku i współpraca była w interesie obu krajów.
„Ci 37 członkowie karteli – w tym terroryści należący do kartelu Sinaloa, CJNG oraz innych – teraz zapłacą za swoje przestępstwa wobec narodu amerykańskiego na amerykańskiej ziemi,” powiedziała Bondi w oświadczeniu wraz z innymi przedstawicielami Departamentu Sprawiedliwości USA.
We wtorek Departament Sprawiedliwości USA oświadczył, że przynajmniej jedna z przetransportowanych osób, Armando Gómez Núñez, została już oskarżona o bycie wysokim liderem CJNG. Oskarżony jest o przestępstwa narkotykowe oraz posiadanie broni takiej jak karabiny maszynowe i „urządzenia wybuchowe.”
W sierpniu minister bezpieczeństwa Meksyku przyznał, że niektórzy liderzy karteli wysłani do USA wtedy kontynuowali działalność przestępczą z więzienia i ich transfer został zgodzony się ze względu na ryzyko uwolnienia ich z powodu decyzji sądowych.







