Strona główna Aktualności Czy premier żałował, że upierał się przy Trumpie?

Czy premier żałował, że upierał się przy Trumpie?

16
0

Sir Keir Starmer odwołał poniedziałkową wycieczkę do Yorkshire i zwołał pilną konferencję prasową w Downing Street. Temat: Grenlandia, ale tak naprawdę chodziło o Donalda Trumpa.

Premier miał na sobie poważną minę. Jest to inna mina niż ta pruderyjna widziana zwykle podczas większości pytań do premiera, gdy wywołuje sztuczną zgorszenie i potępia przeciwników jako „haniebnych”. Jego poważna mina jest mniej sztuczna, bardziej stonowana.

Był pucułowaty i często mrugał – nic tego nie zmieni – ale pod powierzchnią można było wyczuć zniecierpliwienie.

Poślizgi się zdarzały. „Sprawa” stała się „meta”; powiedział „Królestwo Danii” zamiast „Królestwo Danii”. Zmęczenie po weekendzie poświęconym na kryzysowe rozmowy telefoniczne? Wszystko dlatego, że Biały Dom znów podbijał tantrum.

Sir Keir upierał się, że NATO przetrwa. Ale sojusz działał, ponieważ był ideą – solidarności zachodniej – a teraz to przeminęło. Kopnięcie księżniczkich bucików i całe trudy zimnej wojny zniweczone. W jednym zapyleniu.

Sir Keir nadal zależało na brzmieniu zorientowanym. „Regularnie rozmawiam z prezydentem Trumpem. Mój zespół codziennie kontaktuje się ze wszystkimi kluczowymi postaciami w jego administracji.” Argumentował, że „pragmatyczna” dyplomacja działa. Nie wierzył, że pan Trump zainwaduje Grenlandię.

Reporter wspomniał o pragnieniu UE odwetu za pomocą cła „bazuki”. Z Niemcami zaangażowanymi, powinno to być nazywane Panzerfaustem. Bazuka była amerykańska. Sir Keir miał nadzieję, że można uniknąć nieprzyjemności.

Różowo dodał: „Wolimy rozwiązania od sloganów.”

Wkrótce pewnie będą mieli to na kubku.

Była znużona rozpacz w zachowaniu Sir Keira, ale nie przyznał się do rozrzutności wobec pana Trumpa. Jak mówił, Amerykanie kontrolują nasze odstraszanie nuklearne. Mają nas nad bryłami podwodnego statku nuklearnego.

Sir Keir Starmer odwołał poniedziałkową wycieczkę do Yorkshire i zwołał pilną konferencję prasową w Downing Street

Sir Keir Starmer odwołał poniedziałkową wycieczkę do Yorkshire i zwołał pilną konferencję prasową w Downing Street

W popołudnie do akcji włączyła się Izba Lordów zadaniem pilnego pytania. Ministrem była Lady Chapman, jedna z ulubionych Sir Keira. „To dzieje się w czasie rzeczywistym” – stwierdziła. Tłumaczenie: „Nie mamy pojęcia, co zrobić jeszcze.”

Lord Ahmad (Con) chciał zwołania pilnego spotkania NATO, kiedy pan Trump przybędzie na tegoroczne szaleństwo Davos.

Na którym będzie również obecny Nigel Farage! Biorąc pod uwagę, jak niegrzeczny był wobec elitarnego festiwalu Davos, lider Reformy może nabawić się odmrożeń wewnątrz hali konferencyjnej. Wczoraj zesztywniał i poszedł na zieloną Abingdon do Westminsteru, aby odciąć się od swojego przyjaciela pana Trumpa. Zamierzał złożyć skargę Amerykanom w Davos.

Lady Goldie, głosista pstrąg z Renfrewshire, takiego rodzaju, który mały Donald mógłby rozpoznać, stęknęła, że pan Trump „wsypał kubeł piasku do maszynowni” NATO.

Bez krawata Liberał Demokrata z jedwabnym chustką w kieszeni okrzyknął o zasadach Światowej Organizacji Handlu. Torysowski frontbencher nazwał pana Trumpa

szalonym. Biskup Manchesteru sądził, że może pomóc, jeśli wyślemy więcej dyplomatów do Grenlandii.

Większość z nich jest takimi mięczakami, że zamieniliby się w sopel. Hrabia Kinnoull, gawarzący konwenor niezależnych, ujawnił, że spiker Izby Reprezentantów, Mike Johnson, spotka się dziś z lordami. Pan Johnson może spodziewać się, że zostanie ugryziony przez żółwie o starej, bezzębnej żuwaczce.

Zbliżała się godzina 19:00, gdy Yvette Cooper przyszła do Izby, mówiąc, z napięciem: „To nie sposób traktować sojuszników”. Sir Ed Davey, lider Liberałów Demokratów, powiedział, że uległość i pochlebstwa Sir Keira nie przyniosły mu skutku. Dame Emily Thornberry powiedziała, że jej znajomy płakał, oglądając poranną konferencję Sir Keira. Daj, daj, nie było tak źle.

Moja odpowiedź na Trumpa? W Herefordshire nasi sąsiedzi mieli starą Jack Russell Farmyard imieniem Buzz, który wcześniej wchodził na nasze podwórko, aby załatwić swoje sprawy. Nasze Patterdale były tym niezmiernie zaniepokojone i krzyczały przez długi czas na Buzza, odsłaniając zęby, gryząc powietrze przed jego nosem. Buzz był tak głuchy, albo tak mądry, że po prostu stał całkowicie nieruchomo i nie mówił nic. Aż nasze łobuzy w końcu straciły zainteresowanie.

Teraz wszyscy są w psim raju, niestety. Boże, tęsknię za nimi. Ale Buzz miał właściwy pomysł.