Ambasador Ukrainy w Polsce zaapelował do swoich rodaków, żeby nie dali się „wciągnąć w pułapkę” sabotażu na rzecz Rosji w zamian za „łatwe pieniądze”.
Słowa Vasyla Bodnara padły po tym, jak polscy prokuratorzy ogłosili w piątek, że oskarżają pięć osób – czterech obywateli Ukrainy i jednego Rosjanina – o pracę na rzecz rosyjskich służb specjalnych w celu wysyłania eksplozywnych paczek po Europie za pośrednictwem firm kurierskich.
W ostatnich latach wielu Ukraińców rekrutowanych było przez Rosję – często za pośrednictwem usługi komunikatora Telegram – do przeprowadzania aktów sabotażu, szpiegostwa, propagandy i dezinformacji w Polsce. Następnie są opłacani w kryptowalutach.
„Wzywam wszystkich Ukraińców: nie dajcie się skusić obietnicom łatwych pieniędzy” – napisał Bodnar w piątkowym poście na mediach społecznościowych.
„Rosyjskie służby bezpieczeństwa próbują rekrutować i zaangażować [osoby] do działań sabotażowych za pośrednictwem internetu i komunikatorów, w szczególności Telegrama” – kontynuował. „Nie pozwól sobie wciągnąć w pułapkę.”
„Ważne jest każde podjęte przez ciebie działanie. Działaj świadomie. Pozwól światu zobaczyć naszą siłę, wytrwałość i godność. To pomaga nam chronić naszą przyszłość.”
W swoim poście Bodnar zauważył także, że władze ukraińskie pomogły w zidentyfikowaniu i zatrzymaniu osób, które zostały oskarżone w Polsce w piątek. Jeśli zostaną uznani za winnych, mogą stanąć przed dożywotnim więzieniem.
Grupa jest oskarżona o wysłanie czterech paczek zawierających materiały zapalne ukryte w przedmiotach codziennego użytku, takich jak poduszki do masażu i kosmetyki.
Przesyłki zostały wysłane przez firmy kurierskie DHL i DPD pod adresy w Warszawie, Polsce, a także w Londynie i Birmingham w Wielkiej Brytanii.
W lipcu 2024 r. trzy z paczek wybuchły: jedna w magazynie DHL na lotnisku w Birmingham, jedna w kontenerze DHL na lotnisku w Lipsku (gdzie był w drodze do Londynu) i jedna w ciężarówce podczas transportu po polskiej drodze.
W październiku ubiegłego roku minister odpowiedzialny za służby bezpieczeństwa Polski, Tomasz Siemoniak, podobnie apelował do Ukraińców – największej grupy imigrantów w Polsce, liczącej około 1,5 miliona osób – aby nie ulegali pokusie zarabiania pieniędzy poprzez prowadzenie działalności szpiegowskiej lub sabotażowej na rzecz Rosji.
W listopadzie polscy prokuratorzy postawili zarzuty rosyjskiemu mężczyźnie, którego oskarżają o zorganizowanie sieci sabotażowej w Polsce, złożonej głównie z Ukraińców, poprzez użycie Telegrama do zlecania nadzoru nad obiektami wojskowymi, sabotażu i propagandy na rzecz Rosji.
W grudniu polska Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) uruchomiła chatbota na Telegramie, który umożliwia użytkownikom zgłaszanie aktów sabotażu oraz prób rekrutacji ich przez obce służby wywiadowcze.







