Polandia ledwo uniknęła masowego przerwania dostaw prądu pod koniec grudnia po tym, jak duży rosyjski cyberatak skierowany był przeciwko infrastrukturze energetycznej kraju – informuje RMF24. Polskie władze twierdzą, że cyfrowe sabotaże miały na celu wyłączenie prądu dla cywilów w trudnych zimowych warunkach, ale ostatecznie zawiódł.
Rosja kontynuuje akty sabotażu, szpiegostwa i zastraszania związków Kijowa z Unią Europejską jako część szerszej hybrydowej wojny na Zachodzie, gdy pełnoskalowa inwazja na Ukrainę zbliża się do końca czwartego roku.
Minister Cyfryzacji i Wicepremier Krzysztof Gawkowski poinformował, że Rosja przeprowadziła najpoważniejszy dotąd cyberatak na infrastrukturę energetyczną Polski pod koniec 2025 roku, w ostatnich dniach, aby odciąć dostawy prądu dla ludności i zdestabilizować sytuację w kraju. Stanowczo podkreślił, że atak miał rosyjskie pochodzenie i był bezpośrednim aktem sabotażu.
Minister Energii Miłosz Motyka wcześniej oznajmił, że atak dotknął szeroki zakres obiektów energetycznych, w tym jedną elektrociepłownię i wiele pojedynczych źródeł energii odnawialnej (OZE) w kraju. Mimo że atak był nieudany, objął liczne obiekty na terenie całego kraju. Rząd uruchomił proces weryfikacji, a sprawa została przekazana Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego do śledztwa – potwierdził Gawkowski.







