Prezydent USA Donald Trump pokazuje, że jest „coraz bardziej komfortowy z użyciem siły” na arenie międzynarodowej i może zaostrzyć stosunki z Moskwą w sprawie Ukrainy – powiedział amerykański dyplomata Kurt Volker w wywiadzie dla Kyiv Independent 14 stycznia.
Komentarze te pojawiają się w momencie, gdy administracja Trumpa przyjmuje coraz bardziej stanowczą postawę w swoich zagranicznych działaniach, w tym wobec sojuszników Moskwy.
Specjale siły USA porwały wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro z Caracas na początku stycznia, aby stanął przed sądem w USA, a Waszyngton teraz grozi reżimom w Kuba i Iran.
Volker, amerykański specjalny przedstawiciel ds. Ukrainy w latach 2017-2019 oraz ambasador NATO w latach 2008-2009, twierdzi, że Trump „demonstruje, jak słaba jest naprawdę Rosja”.
„Jeden z sojuszników Rosji, Nicolas Maduro, odszedł i jest w więzieniu. Inny sojusznik Rosji, Iran, może właśnie przejść zmianę reżimu” – powiedział Volker odnosząc się do trwających protestów w Iranie, które spowodowały surową interwencję rządu, zginęło ponad 2000 osób.
W miarę jak Trump sygnalizuje, że może przyjść z pomocą protestującym przeciwko reżimowi, amerykańscy urzędnicy rozważają opcje interwencji wojskowej.
Niepokoje są postrzegane jako najpoważniejsze wyzwanie dla irańskiego reżimu w ostatnich latach. Teheran był kluczowym sojusznikiem Rosji podczas pełnowymiarowej wojny na Ukrainie, dostarczając drony uderzeniowe Shahed i pociski balistyczne.
„Sojusznik Rosji w Syrii odszedł, a jego obecność wojskowa w Syrii także praktycznie zniknęła. Tak więc obecna pozycja Rosji na świecie jest obecnie poważnie osłabiona” – dodał Volker.
Zgodnie z dyplomatą, Trump dostrzega to i może czuć, że ma „więcej opcji militarnych, aby wesprzeć Ukrainę i odepchnąć Rosję”.
„(Prezydent Rosji Władimir) Putin jest w znacznie słabszej pozycji niż kiedykolwiek od rozpoczęcia pełnowymiarowej inwazji” – powiedział Volker.
Trump, który od prawie roku borykał się z próbami mediacji między Kijowem a Moskwą, niedawno wyraził frustrację z powodu działań Putina, gdy Rosja zwiększa ataki na ukraińskie miasta i infrastrukturę energetyczną w środku zimy oraz naciska na swoje żądania terytorialne.
Podczas gdy strategia negocjacyjna przywódcy USA była naznaczona częstymi i radykalnymi zwrotami, czasami obejmującymi presję na ukraińskie przywództwo, jego ostatnie kroki sugerują gotowość do konfrontacji z Rosją.
Senator USA Lindsey Graham powiedział w zeszłym tygodniu, że Trump w końcu dał swój błogosławieństwo dla długo oczekiwanej ustawy sankcyjnej, która pozwoliłaby Białemu Domowi na ukierunkowanie krajów kupujących rosyjską ropę i gaz, podważając tym samym kluczowe źródło dochodów Moskwy.
Władze USA niedawno także przejęły kilka statków tzw. „cienia” powiązanych z handlem ropą wenezuelską, w tym tankowiecflagi rosyjskiego, wobec którego Moskwa wysłała wojskowe eskorty.
Jednak nowa zdecydowana polityka zagraniczna Waszyngtonu budzi niepokój nawet wśród jego europejskich sojuszników.
Po sukcesie interwencji wenezuelskiej, Trump ponownie podniósł kwestię Grönlandii – terytorium Danii, sojusznika NATO – nie wykluczając użycia siły wojskowej.
Volker zgadza się z ostrzeżeniem duńskiej premier Mette Frederiksen, że każda próba USA zdobycia siłą Grönlandii oznaczałaby „koniec NATO”. Jest jednak optymistyczny co do tego, że ten scenariusz nie stanie się faktem.
„Myślę, że istnieją realne problemy w Arktyce, które zidentyfikował prezydent Trump. Brak znacznych inwestycji w bezpieczeństwo, obecność Chin i Rosji” – powiedział dyplomata.
„Ale można się tym wszystkim zająć bez tego, żeby USA dążyły do zdobycia suwerenności nad Grönlandią” – dodał, wskazując na traktat z 1951 r. między USA a Danią, który gwarantuje obecność wojskową Waszyngtonu na wyspie.
To nie tylko Grönlandia martwi Europejczyków, argumentuje Volker.
„Więcej obawiają się tego wzorca. Są zadowoleni z odejścia Maduro, ale to gotowość (USA) do użycia siły poza jakimkolwiek prawem międzynarodowym ich niepokoi”.
Ostatnie działania i oświadczenia Trumpa sygnalizują pojawienie się porządku światowego opartego na sferach wpływu, co wzmacnia role Rosji i Chin – zauważa dyplomata – będący źródłem niepokoju dla europejskich stolic.
Mimo narastających napięć transatlantyckich, Europa postępuje ostrożnie, poszukując wsparcia ze strony USA w zakresie gwarancji bezpieczeństwa po wojnie dla Ukrainy i w stanowieniu przeciwwagi dla rosyjskiego zagrożenia.
Według Volkera, nadszedł czas dla Europy, aby się zaangażować, zacząć budować własne zdolności i podjąć inicjatywę w negocjacjach pokojowych – ale nie bez potrzebnego antagonizowania USA.
„Zaangażuj się z prezydentem Trumpem. Omówcie z nim. Nie róbcie osobistych, ad personam komentarzy na jego temat. Po prostu powiedzcie, że musimy współpracować” – powiedział.
Choć przywódcy europejscy mogą nie podobać się „styl” Trumpa, Volkert uważa, że w dłuższej perspektywie widzą oni nadal „cywilizacyjne porozumienie między USA i Europą”.







