Kevin Rudd nie został zwolniony, zrezygnował ze stanowiska ambasadora Australii w USA. Technicznie rzecz biorąc, zdecydował się odejść z tej funkcji wcześniej, aby powrócić do roli, którą pełnił przed swoim nominowaniem, czyli prowadzenia think tanku. To tylko zbieg okoliczności, że zdarzyło się to kilka miesięcy po jego głęboko niezręcznym momencie z Donaldem Trumpem, gdy prezydent USA wyraźnie dał do zrozumienia, że nie przepada za Ruddem.
Albo ogłosił, że Rudd zakończy swoją misję 31 marca 2026 roku i wróci do orbity, z której przybył: Asia Society. Godna wyjście droga, jeśli wierzyć komunikatowi prasowemu.
Ten obrót sprawy pasuje obu panom. Dla Albo unika to widowiska zwolnienia byłego premiera teraz przebywającego w Waszyngtonie. Nie odsłania, że był on słabym wyborem na tę rolę już na początku.
Dla Rudda odejście z jego stanowiska wcześniej, ale nie od razu po niezręcznym wydarzeniu z Trumpem, unika upokorzenia, jakim byłoby usunięcie go, czy też konieczność nadal radzenia sobie z wrogo nastawionym Białym Domem.
Rezygnacja w ten sposób w tym momencie pozwala wszystkim udawać, że to było zaplanowane, uporządkowane i wyłącznie napędzane motywacją zawodową. Klasyczne rozwiązanie ratujące twarz.
Ale to także podkreśla większą kwestię: Rudd nigdy nie powinien był zostać mianowany na to stanowisko. Problemem nie było to, że brakowało mu inteligencji czy etyki pracy. Chodziło o to, że rola wymagała jednej rzeczy, której nigdy nie mógł w wiarygodny sposób zaoferować administracji republikańskiej prowadzonej przez Trumpa: czystego bagażu politycznego.
[Context: Kevin Rudd zrezygnował ze stanowiska ambasadora Australii w USA.]
[Fakt: W marcu 2024 roku Trump publicznie nazwał Rudda 'nieco złośliwym’ i wyraźnie zaznaczył, że jeśli ambasador będzie wrogo nastawiony, 'na długo tam nie zostanie’.]
[Fakt: Rudd miał długą historię ostrej krytyki wobec Trumpa – w tym publiczne uwagi pod adresem zwróconego prezydenta.]
[Fakt: Podczas spotkania premiera Australii z Trumpem w Białym Domu w październiku, prezydent zawołał Rudda: 'Nie lubię cię i prawdopodobnie nigdy nie będę’.]
[Context: Trump powiedział Ruddowi, że go nie lubił, twarzą w twarz, podczas spotkania w Białym Domu.]







