<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
Następcę Kevina Rudda w Waszyngtonie wybierze się w zwyczajny sposób.
Nasz ambasador w USA zawsze jest mianowany politycznie, więc można oczekiwać osoby z głębokimi powiązaniami z Partią Pracy, którą premier znalazłby odpowiednią.
Wątpię, żeby Albanese sięgnął po kogoś ze strony opozycji w tej kwestii.
To nie będzie Scott Morrison, wszyscy o tym wiedzą, pomimo jego silnych relacji z Trumpem.
Byli premierzy zazwyczaj nie wypełniają takiej roli, dlatego Rudd był wyjątkiem. Poza tym Morrison zarabia zbyt dużo na wykorzystywaniu swoich koneksji poprzez swoją międzynarodową działalność konsultingową.
W grę wchodzi Stephen Conroy, były wysoki minister i senator Partii Pracy. Podobno jest głównym kandydatem, co ma sens, jeśli głównym celem jest obrażenie Donalda. Conroy kiedyś nazwał Trumpa 'głupcem na poziomie idiotyczności’.
Konserwatyści mogą udawać, że to szokujące, ale kto nie określił obecnego przywódcy wolnego świata jako idioty w jakimś momencie? Niemniej jednak, jest to dalekie od ideału dla naszego kolejnego najwyższego dyplomaty pracującego z Białym Domem Trumpa.
Mimo to Conroy ma doświadczenie w dziedzinie obrony, co prawdopodobnie będzie kluczowym zagadnieniem w Waszyngtonie w najbliższej przyszłości.
Nazwisko Scotta Morrisona pojawiło się jako możliwe zastępstwo dla Kevina Rudda w Waszyngtonie – głównie ze względu na jego znanie przyjaznych relacji z Donaldem Trumpem
Przepraszamy, celebryci – rola ambasadora USA nie trafi do gwiazdy sportu czy osobowości telewizyjnej, pisze Peter Van Onselen
Były wysoki minister Partii Pracy Stephen Conroy najczęściej wymieniany jako prawdopodobny następca Kevina Rudda w Waszyngtonie
W świecie Trumpa, przeszłe obrazy nie są śmiertelne, jeśli można udowodnić swoją użyteczność. Jego własny wiceprezydent jest tego doskonałym przykładem.
Najlepsi ambasadorowie nie wygrywają sporów; wzywają do oddzwonienia. Czy to jest mocna strona Conroya?
Kristina Keneally może być ciemnym koniem do tej posady. Ma jedną zaletę, której często brakuje australijskim nominatom: KK potrafi mówić po amerykańsku z rozmowną szybkością. Akcent, który prawdopodobnie przeszkodził jej w polityce australijskiej, byłby atutem w Waszyngtonie.
Ale Keneally była również krytyczna wobec Trumpa przez lata, i pomimo bliskiej przyjaźni z ministrem spraw zagranicznych Penny Wong, może nie być na szczycie listy Albanese’a.
Rola nie trafi do byłej gwiazdy sportu, więc postawiających na bok mogą się uspokoić Ian Thorpe i Cathy Freeman. To samo dotyczy celebrytów takich jak Eddie McGuire czy David Koch.
Podczas gdy Basil Zempilas mógł opuścić komentarze sportowe, aby zostać politykiem stanowym w Australii Zachodniej, wybrał niewłaściwą stronę Albanese’a, by być poważnie brany pod uwagę.
Ale jest jeszcze inny Zachodni Australijczyk, który powinien być na szczycie listy premiera.
Była wiceprzewodnicząca Liberalnej Partii i minister spraw zagranicznych Julie Bishop byłaby potężna w Waszyngtonie. Ale trudno sobie wyobrazić, że Albanese ją wybierze pomimo oczywistej kompetencji.
Była minister spraw zagranicznych i ważna postać Liberalnych Julie Bishop byłaby prawdziwą autorytetem w Waszyngtonie
Kevin Rudd ogłosił, że zrezygnuje z funkcji ambasadora Australii w USA, rok przed planowanym zakończeniem kadencji
Mimo wszystko, niedawne krytyki Bishop swojej własnej frakcji politycznej mogą pomóc w jej przypadku w oczach tak zaciekłego partii Albanese’a.
Ostateczny wybór powinien zależeć od tego, czego Canberra uważa, że Waszyngton obecnie potrzebuje: kogoś dobrze przygotowanego do argumentacji w sprawie AUKUS.
Muszą także być zdolni do wytrzymania Białego Domu Trumpa, ponieważ następne wybory prezydenckie nie odbędą się jeszcze przez wiele lat.
Czy były szef jednej z naszych agencji bezpieczeństwa dostanie powołanie?
Takie przemyślane myślenie nie zawsze wchodzi do gry, gdy premier i minister spraw zagranicznych siadają, aby przyznać jedno z najbardziej pożądanych poza-karierowych ozdób na swojej dyspozycji. Dlatego obstawiam byłego polityka Partii Pracy na tę posadę.







