Podróż do publicznych łaźni Pompejów oznaczała kąpiel w wodzie zanieczyszczonej potem i moczem – aż Rzymianie przejęli kontrolę i poprawili sanitarne warunki.
Łatwo jest myśleć o starożytnych Pompejach jako o typowym mieście rzymskim, zwłaszcza że leżą one zaledwie około 240 kilometrów na południowy wschód od samego Rzymu. Jednak przez dużą część swojej historii Pompeje były zasiedlone przez lud Samnitów, którzy mieli swoją charakterystyczną kulturę. Dopiero po roku 80 p.n.e. stało się to rzymską kolonią, zaledwie 160 lat przed tym, jak miasto zostało zasypane popiołem wulkanicznym po wybuchu pobliskiej Włóczni Wulkanu.
Podobnie jak Rzymianie, Samnici wydają się byli zapaleni do kąpieli. Wzniesiono co najmniej dwie publiczne łaźnie – obecnie znane jako Termy Stabiańskie i Termy Republikańskie – gdzieś po roku 130 p.n.e.
Gül Sürmelihindi z Uniwersytetu w Moguncji w Niemczech i jej koledzy przeanalizowali osady mineralne w łaźniach, aby lepiej zrozumieć jakość wody, która kiedyś wypełniała baseny.
Okazało się, że jakość wody mogła być lepsza. „Woda w basenie z gorącą wodą Termy Republikańskich miała niskie, stabilne wartości izotopów węgla, co wskazuje na obecność obfitej materii organicznej” – mówi Sürmelihindi.
Co więcej, badając osady mineralne w 40-metrowych studniach karmiących baseny, badacze nie znaleźli znaczących śladów materii organicznej. „Oznacza to, że zanieczyszczenie musiało wystąpić w basenach” – mówi Sürmelihindi – prawdopodobnie z potu, tłustego sebum produkowanego przez skórę, a nawet moczu pozostawionego przez kąpiących się.
(Poprawka: Mit o higienie w starożytnych Pompejach nawiedzony)
Znacząco, wraz z przejęciem kontroli przez Rzymian, zmieniły się warunki. W ciągu kilku dziesięcioleci Rzymianie zbudowali akwedukt dostarczający Pompeje wodę z naturalnych źródeł około 35 km na północny wschód od miasta. „Mamy wrażenie, że budowa akweduktu była priorytetem, ale także kwestią prestiżu: jeśli jedno miasto miało, to drugie również by chciało” – mówi Sürmelihindi.
Badacze szacują, że akwedukt dostarczał Pompejom 167 000 litrów wody na godzinę – wystarczająco dużo, by częściej uzupełniać publiczne łaźnie, oraz zapewnić mieszkańcom Pompei nowe i wygodne źródło wody pitnej.
(Zakładka: Badanie nad hygieną w antycznych łaźniach publicznych)
Zgodnie z koncepcją, że publiczne kąpiele stały się bardziej higieniczne, Sürmelihindi i jej koledzy odkryli, iż osady mineralne z rzymskich odpływów Termy Stabiańskich zawierały znacznie mniej węgla organicznego, co sugeruje, że pot i mocz w wodzie występowały na znacznie niższym poziomie z powodu częstszego uzupełniania basenów.
Nie oznacza to jednak koniecznie, że ludzie w Pompejach mieli zdrowotny zastrzyk z powodu nowego akweduktu. Przed jego budową większość ludzi piła deszczówkę zbieraną w zbiornikach podłączonych do dachów budynków miasta. Później wielu uzyskiwało wodę pitną z akweduktu poprzez sieć ołowianych rur przepływających przez miasto. Ołów, trucizna, która może uszkodzić mózg, mogła wówczas wydostawać się z rur do wody.
(Kontekst: Przejście do zasobów pitnej wody w starożytnych Pompejach)
Zanieczyszczenie powinno zmniejszyć się z czasem, ponieważ z czasem osady mineralne pokrywały wewnętrzną część rur, dzięki czemu woda nie miała już kontaktu z ołowiem. Jednak niektórzy badacze podejrzewają, że za każdym razem, kiedy części instalacji wodociągowej miasta naprawiano rurami, zanieczyszczenie ołowiem znowu wzrastało.
(Przegląd faktów: O wpływie akweduktu na zdrowie mieszkańców Pompei)
„Elita Pompejów mogła mieć z tego korzyści, ponieważ mieszkała w domach z dużymi atriami z dachami nachylonymi do wewnątrz, które skierowywały deszczówkę do cystern” – mówi Duncan Keenan-Jones z Uniwersytetu w Manchesterze, Wielka Brytania. „Ubodzy, którzy mogli mieszkać w swoich sklepach, byli bardziej zależni od wody zanieczyszczonej ołowiem z fontann przy ulicy.





