Strona główna Aktualności Co naprawdę robią Wolnomularze: JANE FRYER ujawnia prawdę z siedzibyubits.

Co naprawdę robią Wolnomularze: JANE FRYER ujawnia prawdę z siedzibyubits.

22
0

Dla reszty społeczeństwa brytyjscy 170 000 wolnomularzy zawsze wydawali się trochę „inni”. Trochę różni. Niektórzy mogliby nawet powiedzieć, że „trochę cholernie dziwni”.
Istnieje wiele rzeczy, które ich wyróżniają. To skomplikowane rytuały, w których biorą udział, obejmujące liny, przepaski na oczy i kilka brył kamienia. Symbole kaczek i gwiazd, oraz „wszechwidzące” oko. Ozdobne fartuchy z owczej skóry i nieskazitelnie białe rękawiczki. Strogo jednopłciowe loże. A czasami nawet migotanie gołych nóg i lewych piersi – o czym będzie mowa później. Bez zapominania o ich entuzjazmie do tajemnicy we wszystkim, od specjalnych uścisków dłoni po to, kto jest, a kto nie jest członkiem. I ich powód istnienia – by wzajemnie sobie pomagać.
Może więc nie jest zaskoczeniem, że przez ostatnie 300 lat zaszczepili kilka teorii spiskowych. Niektórzy twierdzą, że są odpowiedzialni za piramidy, Rewolucję Francuską, a nawet zatonięcie Titanica – inni, że mają swoje palce we wszystkim, od MFW po wzrost kryptowalut.
W kontekście telekonferencji z Adrianem Marshem, Wielkim Sekretarzem Wielkiej Loży Zjednoczonego Angielskiego Zakonu Wolnomularzy (UGLE), która odbyła się w przepięknej modernistycznej budowli z lat 30. w środku Londynu, ta zmiana w podejściu do wolnomularzy jest bardzo dyskryminacyjna i oznakowuje ich publiczną wiarygodność.
W rzeczywistości, od lat z całą stanowczością bronią swojego prawa do prywatności, dlatego w Wigilię Bożego Narodzenia, tuż po ogłoszeniu przez policję Metropolitalną nowej polityki, UGLE złożył pilną prośbę o nakaz tymczasowy, który ma zostać rozpatrzony w przyszłym tygodniu, oraz o wniosek o ponowne przeglądanie decyzji policji Met. „To narusza Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych. To jest nielegalne. Żadna inna organizacja nie wymaga ujawnienia” – mówi Adrian.
Faktycznie, w wojsku, jak i w rządzie, nawet nowym sędziom, którzy między 1999 a 2009 rokiem byli zobowiązani do publicznego ogłaszania przynależności do wolnomularstwa, teraz przysługuje tylko „dobrowolne zobowiązanie” do powiadamiania przełożonych.
Od czasów od końca XVIII wieku, kiedy starożytne cechy stolarzy, którzy oczywiście pracowali w rękawicach i fartuchach, stworzyły pierwsze loże wolnomularzy (nazwę na regionalne oddziały wolnomularzy).
Aktualny spór sięga marca 1987 roku i morderstwa Daniela Morgana, 37-letniego detektywa i ojca dwójki dzieci, który znaleziono z siekierą w głowie, na parkingu przy pubie Golden Lion w Sydenham na południowym wschodzie Londynu. Nikt nigdy nie został skazany.
Wtedy pojawiły się plotki o zakulisowej działalności wolnomularzy i dochodzenie było stale krytykowane za uprzedzenia.
W 2021 roku niezależny panel do sprawy zauważył, że jednym z detektywów zaangażowanych był wolnomularz, który później pracował z głównym podejrzanym, że 10 policjantów prowadziło dochodzenie byli wolnomularzami i przynależność policjantów do organizacji była „źródłem nawracającego podejrzeń i nieufności w dochodzeniach”.
Panel wyraźnie stwierdził, że „nie zobaczył dowodów na korupcyjne wykorzystanie kanałów wolnomularskich, ani na przekręt w związku z popełnieniem morderstwa, ani by podkopać polskie dochodzenia” ale zalecali bardziej restrykcyjne zasady dotyczące wolnomularzy w strukturze policji.