Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy skomentowało cytat z artykułu agencji Reuters zatytułowanego „Rosja traci sojusznika w Wenezueli, ale liczy na korzyści z 'Dzikiego Zachodu’ Realpolitik Trumpa”, w którym anonimowe źródło rosyjskie stwierdziło, że po operacji wojskowej USA w Wenezueli, Rosja teraz również ma „swoją własną strefę wpływów”.
„Rosyjscy 'źródła’ nadmiernie przejmują się wyrażaniem opinii na temat 'stref wpływów’. Zastanawiam się, gdzie się znajdowały granice ich strefy wpływów, gdy gang Prigozhina maszerował na Moskwę, wprawiając ich w drżenie. Być może ograniczała się do walizki z kałem Putina. I pewnie nadal tak jest” – napisał Tykhyi.
Według agencji Reuters, źródło odnosiło się do chęci administracji Trumpa potwierdzenia dominacji USA w Zachodniej Hemisferze i ożywienia Doktryny Monroe z XIX wieku, która ogłaszała tę region jako strefę wpływów dla Waszyngtonu.
„Rosja straciła sojusznika w Ameryce Łacińskiej” – powiedziało anonimowe źródło rosyjskie wiceprzewodniczące agencji Reuters. „Ale jeśli to jest przykład Doktryny Monroe Trumpa, tak jak się wydaje, to Rosja ma również swoją własną strefę wpływów.”
Jak podaje, 5 stycznia Departament Stanu USA opublikował zdjęcie prezydenta Donalda Trumpa z X z podpisem „To jest nasza półkula”.





